28-08-2017, 12:03
28 sierpnia 2017
Czas spania: 0.00 - 7.45
Od jakiegoś czasu coraz później chodzę spać, aby odwlec moment utraty świadomości i tymczasowego rozstania się z życiem. Tym razem już nie afirmowałam sobie, że chcę być totalnie nieprzytomna. Zamiast tego powiedziałam sobie: "Isabelko, to tylko sen. Jesteś bezpieczna, nic złego nie może ci się stać. Cokolwiek się wydarzy, to tylko sen." Po prostu idę spać, nie umrę od tego, zawsze mogę się obudzić, a jeśli nawet nie, to nic strasznego.
Obudziłam się po jednej z pierwszych faz REM. Nawet nie sprawdziłam godziny, ponieważ ostatnio trzymam telefon z dala od łóżka. Pamiętam, że uzyskałam jakiś przebłysk świadomości, ale nie mogę sobie przypomnieć sennego otoczenia.
Usnęłam ponownie. Około 6.30 obudziła mnie mama, akurat kiedy próbowałam przebić się przez sufit w mieszkaniu. Zamknęłam za nią drzwi i z powrotem udałam się do łóżka.
Po zaśnięciu znalazłam się na działce. Latałam sobie po pomieszczeniach, bardzo mi się to podobało. W końcu opuściłam budynek przez otwarte okno i oddaliłam się od niego na odległość około 60 sennych metrów. W locie kontemplowałam okoliczne rośliny. Strasznie mi się dłużyło, ale musiałam zaczekać, aż REM się skończy. Siedziałam w nim 40 minut, tak jak Solnik.
Czas spania: 0.00 - 7.45
Od jakiegoś czasu coraz później chodzę spać, aby odwlec moment utraty świadomości i tymczasowego rozstania się z życiem. Tym razem już nie afirmowałam sobie, że chcę być totalnie nieprzytomna. Zamiast tego powiedziałam sobie: "Isabelko, to tylko sen. Jesteś bezpieczna, nic złego nie może ci się stać. Cokolwiek się wydarzy, to tylko sen." Po prostu idę spać, nie umrę od tego, zawsze mogę się obudzić, a jeśli nawet nie, to nic strasznego.
Obudziłam się po jednej z pierwszych faz REM. Nawet nie sprawdziłam godziny, ponieważ ostatnio trzymam telefon z dala od łóżka. Pamiętam, że uzyskałam jakiś przebłysk świadomości, ale nie mogę sobie przypomnieć sennego otoczenia.
Usnęłam ponownie. Około 6.30 obudziła mnie mama, akurat kiedy próbowałam przebić się przez sufit w mieszkaniu. Zamknęłam za nią drzwi i z powrotem udałam się do łóżka.
Po zaśnięciu znalazłam się na działce. Latałam sobie po pomieszczeniach, bardzo mi się to podobało. W końcu opuściłam budynek przez otwarte okno i oddaliłam się od niego na odległość około 60 sennych metrów. W locie kontemplowałam okoliczne rośliny. Strasznie mi się dłużyło, ale musiałam zaczekać, aż REM się skończy. Siedziałam w nim 40 minut, tak jak Solnik.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





