Wielka księga snów Skipperka - CZAS KURSU
#20
DZIEŃ 28

Data: 2017.08.28
Ilość przespanych godzin: 8h
Ilość zapamiętanych snów: 3

#1
Niespodziewanie znalazłem się w lesie w którym było pełno zoombie. Byłem bardzo wystraszony tą sytuacją i zacząłem uciekać. Wpadłem na dwie postacie z filmu The Walking Dead, na mużynkę Michonne i blondynkę Andree. Kobiety zabijały trypy uciekając i niosąc mnie wystraszonego na rękach. Po kilku minutach otrząsnąłem się z całej tej sytuacji i zacząłem z nimi rozmawiać. Dowiedziałem się, że szukają schornienia i brakuje im pożywienia. Poprosiły mnie o pomoc, ja zgodziłem się. Przemierzając ulice opuszczonego miasta nagle wyskoczyło nam coś z garażu i zaczęło się głośno śmiać. Okazało się, że to był człowiek bandyta, którego celem jest obrabowanie nas ze wszystkich możliwych przedmiotów nadających się do przetrwania. Siedzieliśmy wepchnięci w kąt garażu, związani i z taśmą na ustach. Zabrali nam broń i wypuścili nas my jednak nie byliśmy tak dobrzy dla nich i zrobiliśmy im to co oni nam, ale zostawiliśmy ich tak uwiązanych i zabraliśmy cały arsenał z bronią. Dostałem tępy nóż i mały rewolwer. O wszystkim zapomnieliśmy i zajęliśmy się dalszą wędrówką o dobre miejsce i przetrwanie. Znaleźliśmy resztę grupy, która osadziła się nad morzem przy plaży. Miałem głęboką ochotę wykompać się w morzu, bo cały śmierdziałem, ale nie zrobiłem tego ze względu na gigantyczne pływające tam żółte meduzy, więc przeszedłem się tylko w okół plaży z nadzieją, że znajde może jakiś wrak samochodu, który mógłbym postawić jako magazyn obok kepmingu, który tam stał. Obracam się, a tu stado zoombie, nie wiedziałem co robić, bałem się, zacząłem uciekać i krzyczeć. Carl przybiegł do mnie z pomocą i powybijał wszystkie trupy. Byłem mu wdzięczny, zaprzyjaźniliśmy się, to naprawdę cudowny człowiek. Gdy ochłonąłem Andrea zabrała mnie już na taki normalny spacer. Powiedziałem jej, że bardzo ją polubiłem i czuje do niej przyjacielską, a nie fanowską przyjaźń. Ona odpowiedziała, że skończyła już grać w tym filmie, ale lubi wracać do tego świata.

#2
Pod mój dom podjechała samochodem moja 14-letnia koleżanka ze szkoły i zaproponowała mi, że może zabrać mnie do pracy na rozdawanie ulotek. Siedziałem z tyłu i pilnowałem, aby czasem tępy nóż, który mam dla bezpieczeństwa nie wyleciał mi z kieszeni. Nie miałem zamiarów nikogo zabijać, ale wolałem mieć go na wszelki wypadek, bo ludzie bywają fałszywi. Dojechaliśmy i zaparkowaliśmy na parkingu w Rynku w Kluczborku. Gorąco powitała nas pani ze sklepu z perfumami, który w rzeczywistości tam nie istnieje i kazała nam ubrać specjalne żółte koszulki z logiem sklepu. Rozdawaliśmy i rozdawaliśmy, aż ulotki się skończyły. Dostaliśmy po 100zł i byliśmy zadowoleni. Wychodząc ze sklepu natknąłem się na moją babcię z zakupami, która zdziwiła się, że pracuję i postanowiła mi kupić świderka. Wracając z koleżanką autem mijaliśmy takie władze jak straż miejską i policję. Służby widząc nas zrobiły obojętną minę i puściły nas wolno. Moja koleżanka odwożąc mnie do domu zachaczyła o swojego koleszkę, który był nieco starszy od nas i prosił, aby koleżanka podwiozła go do bankomatu gdzie wypłacił chyba 2 tysiące po stówach i dał nam po jednej kompletnie bez celu.

#3
Sen zaczął się w rynku w Kluczborku. Targowałem się z moim dyrektorem ze szkoły jako ze sprzedawcom łodzi podwodnej pływającej i zanurzającej się w chodniku. Bardzo chciałem mieć tą łódź, lecz sprzedawca nauczyciel powiedział, że legalnie, gdy ją kupię mogę korzystać z niej tylko w wakacje, dlatego odmówiłem transakcji. Wsiadłem na skuter i zacząłem pędzić w stronę Gdańska z myślą, że tam spotkam Taco Hemingway'a. Dojechałem nad morze i ujrzałem moją lekko upośledzoną koleżankę z klasy, która płakała z jakiegoś powodu na plaży. Nie pomogłem jej, bo wtem zobaczyłem, że idzie moja stara wychowawczyni z lekko podenerwowaną miną. Była na mnie zła za to, że nie kupiłem okazyjnie taniej łodzi podwodnej od dyrektora.

Jak widać w snach powtarzają się pewne motywy i bardzo prawdopodobne jest to, że to, był jeden wielki sen. Zacząłem trenować ADA i daje tej technice 10/10 naprawdę nie żałuję. 2 minuty uważności dziennie i sny robią się takie, że nie chcesz się budzić tylko stale w nich być.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Wielka księga snów Skipperka - CZAS KURSU - przez Skipper - 28-08-2017, 10:38

Skocz do:

UA-88656808-1