27-08-2017, 09:34
DZIEŃ 27
Data: 2017.08.27
Ilość przespanych godzin: 11h
Ilość zapamiętanych snów: 1
#1
Umówiłem się na luźne spotkanie z moimi dwoma kolegami z klasy, mieliśmy spotkać się przy małej uliczce obok żabki. Śmieszkowaliśmy sobie i robiliśmy żarty rozmaitym ludziom na ulicy. Niestety jakiemuś chłopakowi się to nie spodobało i wykradł mi perfidnie rower. Widziałem jak przywiązał go do drzewa i schował się ze swoimi kumplami za żywopłotem, aby na mnie napaść. Nie wiedziałem co robić więc postanowiłem przemyśleć całą sprawę i wystawić jakiś konkretny plan. Usiadliśmy sobie na schodach, ale po chwili mój kolega zauważył, że pomiędzy blokiem, a sklepem stoi dziwaczny portal. Abyśmy mogli się przez niego przedostać musieliśmy zrobić serię obleśnych zadań. Za pierwszym razem mi się nie udało, ale za drugim już tak. Zadania polegały na jedzeniu czegoś obrzydliwego, turlaniu się po czymś, krzyczeniu itd. Gdy już wszyscy przedostaliśmy się przez portal i zadania zostały wykonane pomyślnie, ujrzeliśmy wszystkie nasze dziewczyny z klasy leżące brzuchami do płytkiej wody, opalające się i czytające jakieś książki. Kiedy powiedzieliśmy dziewczynom, że musieliśmy zrobić taką serię okropnych zadań one powiedziały, że nie musiały tego robić i je przeteleportowało od razu. Ja zauważyłem następny portal, jednak przeszłem przez niego sam, moi koledzy woleli zostać i oglądać dupy koleżanek. Ja byłem ciekawy świata i przeszłem przez ten portal, zapomniałem dodać, że portal wyglądał jak duży nieregularnie kształtny czarny owal. Zostałem przeteleportowany na pustynie na której środku stał taki sam basen jak tam, ale bez dziewczyn i na pustyni, a tamten był osadzony w okół trawy z laskami. Nagle zaczęło robić się coraz cieplej i cieplej, więc skoczyłem do wody, ale zaraz? Woda zaczęła wyparowywać momentalnie, nagle usłyszałem strzały z samolotu, obleciał mnie tak mocny strach, że nie musiałem przechodzić przez portal, a samo mnie tepnęło na podwórko gdzie przywiązali mi rower. Oddali mi go spokojnie i powiedzieli, że to zwykły żart.





