26-08-2017, 12:29
Wczoraj Wąpierz zrobił mi przymusowe WBTB, więc musiałem od nowa zasypiać i jak to zwykle bywa przy takich sytuacjach rozkminiałem sobie abstrakcyjne rzeczy by szybciej zasnąć.
Każdy z nas gdy zamkne oczy zobaczy na czarnym tle masę kolorowych, rozsianych po całej powierzchni plamek. Ja nazywam je kalejdoskopem. Wczoraj właśnie się w nie wpatrywałem przy zasypianiu
Teraz gdy zamknę oczy są one małej wielkości ale w większej ilości. Wczoraj zaś, plamy były większe w rozmaitych krztałtach. Gdy się przypatrzymy można zobaczyć, że składają się one z trzech podstawowych kolorów czerwonego, niebieskiego i żółtego. Zupełnie jak na ekranie telewizora
Przy pomocy wyobraźni, podstawowych kolorów i różnych kształtów mogłem tworzyć obrazy. Nie wiem czemu ale te dotyczyły (raczej pierwsze skojarzenie) wysp tropikalnych i wody. Pojedyńcze widoczki pojawiały się na powierzchni tych plam ale po dwóch sekundach znikały i musiałem znów przypatrywać się plamom by nadać i "obrazu". Podobnie gdy patrzymy w chmury i zastanawiamy się co nam przypominają. Wiadomo każdy zobaczy coś innego, zupełnie jak na tescie z plamami atramentowymi. U mnie zaś było to nakierowane na wspomiane wyspy tropikalne.
Po krótkim czasie (wszystko może trwało 5 minut), plamy te zaczęły przechodzić w wyraźnie hipnagogi, bo zobaczyłem przez sekundę zarys bosmana na łodzi podwodnej. Widziałem go w odbiciu tafli wody. Obraz spłoszył się jak by zorientował się, że go zobaczyłem
Postanowiłem przywołać go wybraźnią...
Znów ten sam motyw...wszysto to odbicie tafli wody...znika tak samo...
Ponawiam ale teraz z zamiarem przebicia się przez taflę...wyobrażam sobie, że skaczę na główkę i....udało się. Jestem pod wodą. Widzę bańki powietrza na około i zaryzy otoczenia, bo był to dziwaczny basen poskładany z kolorowych płyt z podwodnym tunelem prowadzącym dalej. Jednak obraz znikł i znów wrociłem do punktu wyjścia czyli plam na czarnym tle
Znów od nowa...bosman...przebicie tafli wody...kolorowy basen...zobaczenie tunelu...zwrot z jednym szczegółem. Przy każdym ponowieniu czynności zapamietywałem więcej szczegółów z basenu przez co wydawał się bardziej wyraźny.
Znów wszystko od nowa kilka razy...cel wpłynć do tunelu.
Po chwili udaje się...płynę tunelem ciężko określić długość pod wodą mimo, że jest czysta. Im dalej płynę tym "ja" bardziej się rozciągm po długości, czego efektem jest to, że ten tunel wsysa mnie do snu. Znam doskonale te uczucie wchodzenia w sen...wiem, że jest blisko. Gdy dopływam do końca tunelu wypływa za jego rogu świecący nurek który jest ewidentnie źle do mnie nastawiony. Szamotamy się...wszędzie bańki powietrza....trach....koniec wracam do punktu plam na czarnym tle :/
Nie udało mi się już wrócić do tak wyraźnych scen.
Wszystko trwało może 10 minut. Tyle. Chciałem się tylko podzielić tym jak w krótkim czasie udało mi się dojść do wyraźnych hipnagogów
Edit potem, bo teraz idę jeść
Każdy z nas gdy zamkne oczy zobaczy na czarnym tle masę kolorowych, rozsianych po całej powierzchni plamek. Ja nazywam je kalejdoskopem. Wczoraj właśnie się w nie wpatrywałem przy zasypianiu

Teraz gdy zamknę oczy są one małej wielkości ale w większej ilości. Wczoraj zaś, plamy były większe w rozmaitych krztałtach. Gdy się przypatrzymy można zobaczyć, że składają się one z trzech podstawowych kolorów czerwonego, niebieskiego i żółtego. Zupełnie jak na ekranie telewizora

Przy pomocy wyobraźni, podstawowych kolorów i różnych kształtów mogłem tworzyć obrazy. Nie wiem czemu ale te dotyczyły (raczej pierwsze skojarzenie) wysp tropikalnych i wody. Pojedyńcze widoczki pojawiały się na powierzchni tych plam ale po dwóch sekundach znikały i musiałem znów przypatrywać się plamom by nadać i "obrazu". Podobnie gdy patrzymy w chmury i zastanawiamy się co nam przypominają. Wiadomo każdy zobaczy coś innego, zupełnie jak na tescie z plamami atramentowymi. U mnie zaś było to nakierowane na wspomiane wyspy tropikalne.
Po krótkim czasie (wszystko może trwało 5 minut), plamy te zaczęły przechodzić w wyraźnie hipnagogi, bo zobaczyłem przez sekundę zarys bosmana na łodzi podwodnej. Widziałem go w odbiciu tafli wody. Obraz spłoszył się jak by zorientował się, że go zobaczyłem

Postanowiłem przywołać go wybraźnią...
Znów ten sam motyw...wszysto to odbicie tafli wody...znika tak samo...
Ponawiam ale teraz z zamiarem przebicia się przez taflę...wyobrażam sobie, że skaczę na główkę i....udało się. Jestem pod wodą. Widzę bańki powietrza na około i zaryzy otoczenia, bo był to dziwaczny basen poskładany z kolorowych płyt z podwodnym tunelem prowadzącym dalej. Jednak obraz znikł i znów wrociłem do punktu wyjścia czyli plam na czarnym tle

Znów od nowa...bosman...przebicie tafli wody...kolorowy basen...zobaczenie tunelu...zwrot z jednym szczegółem. Przy każdym ponowieniu czynności zapamietywałem więcej szczegółów z basenu przez co wydawał się bardziej wyraźny.
Znów wszystko od nowa kilka razy...cel wpłynć do tunelu.
Po chwili udaje się...płynę tunelem ciężko określić długość pod wodą mimo, że jest czysta. Im dalej płynę tym "ja" bardziej się rozciągm po długości, czego efektem jest to, że ten tunel wsysa mnie do snu. Znam doskonale te uczucie wchodzenia w sen...wiem, że jest blisko. Gdy dopływam do końca tunelu wypływa za jego rogu świecący nurek który jest ewidentnie źle do mnie nastawiony. Szamotamy się...wszędzie bańki powietrza....trach....koniec wracam do punktu plam na czarnym tle :/
Nie udało mi się już wrócić do tak wyraźnych scen.
Wszystko trwało może 10 minut. Tyle. Chciałem się tylko podzielić tym jak w krótkim czasie udało mi się dojść do wyraźnych hipnagogów
Edit potem, bo teraz idę jeść
[H]





