25-08-2017, 20:59
24-25.08.17r.
23:30 do 5:33
Miałem wyraźnie marzenia senne, co mnie dziwi ponieważ spałem krótko. Spałem mocno, na tyle że nie pamiętam budzika o 4:30. Chwalmy alfabudzik dzięki któremu nie zaspałem do pracy.
W ciągu dwóch minut musiałem być już w aucie więc nie zdążyłem zanotować nic po za tym co przetrwało do przerwy.
Ekhem.
Jakaś wystawa. Miszmasz wszystkiego. Byłem tam z BO#1, 2 i 3. Doskonale pamiętam małą ekspozycję, przymierzalnię mundurów wojskowych. Dokładnie to były chyba Nimieckie wzór M32 i jakieś inne, wszystkie Niemieckie.
Jakaś ekspozycja z telefonami też się przewinęła.
To mniej więcej tyle. Nie mam czasu na zapiski, jedyne co wykonuję regularnie to TR-y, no ale podstawą jest pamięć snów nad którą popracować nie mam okazji.
Pewnie to nic odkrywczego ponieważ sny to projekcja naszych myśli, lecz.
Czytam zapiski swoje, a także innych i dochodzę do wniosku że z tego co piszemy można wyciągnąć ogromną ilość prywatnych informacji. Co lubimy, czym się interesujemy, co robimy codziennie, gdzie przebywamy, z kim spędzamy najwięcej czasu. Jak otwarta książka.
Jest 21, idę spać. Liczę że rano będę miał choć jeden tak dorodny sen jak na początku tego dziennika się zdarzyło.
23:30 do 5:33
Miałem wyraźnie marzenia senne, co mnie dziwi ponieważ spałem krótko. Spałem mocno, na tyle że nie pamiętam budzika o 4:30. Chwalmy alfabudzik dzięki któremu nie zaspałem do pracy.
W ciągu dwóch minut musiałem być już w aucie więc nie zdążyłem zanotować nic po za tym co przetrwało do przerwy.
Ekhem.
Jakaś wystawa. Miszmasz wszystkiego. Byłem tam z BO#1, 2 i 3. Doskonale pamiętam małą ekspozycję, przymierzalnię mundurów wojskowych. Dokładnie to były chyba Nimieckie wzór M32 i jakieś inne, wszystkie Niemieckie.
Jakaś ekspozycja z telefonami też się przewinęła.
To mniej więcej tyle. Nie mam czasu na zapiski, jedyne co wykonuję regularnie to TR-y, no ale podstawą jest pamięć snów nad którą popracować nie mam okazji.
Pewnie to nic odkrywczego ponieważ sny to projekcja naszych myśli, lecz.
Czytam zapiski swoje, a także innych i dochodzę do wniosku że z tego co piszemy można wyciągnąć ogromną ilość prywatnych informacji. Co lubimy, czym się interesujemy, co robimy codziennie, gdzie przebywamy, z kim spędzamy najwięcej czasu. Jak otwarta książka.
Jest 21, idę spać. Liczę że rano będę miał choć jeden tak dorodny sen jak na początku tego dziennika się zdarzyło.





