24-08-2017, 23:00
Dzień 18
Godzina p. spać: (02:00)
Godzina wstania: (11:40)
Ilość pobudek: 2
Sen 1. Dziewczyna o czerwonych, krótkich włosach. Jechała na białym koniu z niebieską grzywą. Ścigali ją mężczyźni w długich, skórzanych kurtkach. Znalazła swoje koleżanki. Utworzył jakieś fioletowe pole i zniknęły z widoku wszystkich ludzi. Jednak, gdy z niego wyszły od razu je zdemaskowali. Dziewczyna pędziła na koniu, skacząc prze płoty. Znalazła ciemnoskórą koleżankę, trzymała telefon w ręce, jej plecy były całe odsłonięte. Znowu utworzyły coś w rodzaju pola i zniknęły z widoku.
Sen 2. Byłam u Nikoli w domu. Siedziałam na tapczanie, a Nikola na podłodze. Nudziłyśmy się. Wzięłam jej telefon i zaczęłam na nim coś przeglądać.
Sen 3. Przyleciałam z jakimiś dziewczynami dziwnym pojazdem pod wrota, którymi wchodziło się do innego świata. Miał różowe niebo niczym przy wchodzie słońca. Wyglądało to pięknie, ale działy się tam również nie realne rzeczy. Były też nie spotykane gatunki zwierząt i roślin. Wsiadłyśmy do jakiejś machiny chcąc odlecieć, ponieważ przed czymś uciekałyśmy. Powiedziałam, że musimy dryfować na terenie Polski. Zauważyłyśmy jakiegoś naukowca. Pobiegłyśmy w jego stronę, niestety przestraszył się nas i próbował uciekać. Po chwili złapałyśmy go. Był z dwójką dzieci. Zapytałyśmy czy wie jak to obsługiwać. Przytaknął nerwowo. Wytłumaczyłyśmy co się stało i że musimy czym prędzej odlatywać. W drzwiach którymi weszłyśmy zauważyłyśmy mężczyzn, którzy mieli nas złapać. Naukowiec krzyknął głośno AFRYKA! i pociągnął wajchę. Dryfując po różowym świecie otworzyły się przed nami drzwi do jakiegoś pomieszczenia. Weszłyśmy wszystkie razem. Nikt nie zwracał na nas uwagi. Zobaczyłam swoją Mamę i miło ją powitałam. Ona jednak wyciągnęła pistolet i krzyknęła: mamy je! Zrobiłam piorunującą minę i wykrzyczałam jej, że już nie jest moją Mamą.
Godzina p. spać: (02:00)
Godzina wstania: (11:40)
Ilość pobudek: 2
Sen 1. Dziewczyna o czerwonych, krótkich włosach. Jechała na białym koniu z niebieską grzywą. Ścigali ją mężczyźni w długich, skórzanych kurtkach. Znalazła swoje koleżanki. Utworzył jakieś fioletowe pole i zniknęły z widoku wszystkich ludzi. Jednak, gdy z niego wyszły od razu je zdemaskowali. Dziewczyna pędziła na koniu, skacząc prze płoty. Znalazła ciemnoskórą koleżankę, trzymała telefon w ręce, jej plecy były całe odsłonięte. Znowu utworzyły coś w rodzaju pola i zniknęły z widoku.
Sen 2. Byłam u Nikoli w domu. Siedziałam na tapczanie, a Nikola na podłodze. Nudziłyśmy się. Wzięłam jej telefon i zaczęłam na nim coś przeglądać.
Sen 3. Przyleciałam z jakimiś dziewczynami dziwnym pojazdem pod wrota, którymi wchodziło się do innego świata. Miał różowe niebo niczym przy wchodzie słońca. Wyglądało to pięknie, ale działy się tam również nie realne rzeczy. Były też nie spotykane gatunki zwierząt i roślin. Wsiadłyśmy do jakiejś machiny chcąc odlecieć, ponieważ przed czymś uciekałyśmy. Powiedziałam, że musimy dryfować na terenie Polski. Zauważyłyśmy jakiegoś naukowca. Pobiegłyśmy w jego stronę, niestety przestraszył się nas i próbował uciekać. Po chwili złapałyśmy go. Był z dwójką dzieci. Zapytałyśmy czy wie jak to obsługiwać. Przytaknął nerwowo. Wytłumaczyłyśmy co się stało i że musimy czym prędzej odlatywać. W drzwiach którymi weszłyśmy zauważyłyśmy mężczyzn, którzy mieli nas złapać. Naukowiec krzyknął głośno AFRYKA! i pociągnął wajchę. Dryfując po różowym świecie otworzyły się przed nami drzwi do jakiegoś pomieszczenia. Weszłyśmy wszystkie razem. Nikt nie zwracał na nas uwagi. Zobaczyłam swoją Mamę i miło ją powitałam. Ona jednak wyciągnęła pistolet i krzyknęła: mamy je! Zrobiłam piorunującą minę i wykrzyczałam jej, że już nie jest moją Mamą.





