24-08-2017, 07:35
Rozumiem to, bo chociażby dzisiaj przyśniło mi się coś, o czym wolałabym zapomnieć, a jednocześnie w trakcie snu sprawiło przyjemność. Nie ma się co pałować z wiatrakami, wyparte emocje i pragnienia, i tak wracają bumerangiem. Nawet jeśli to trudne, warto to sobie przepracować i przemyśleć.
A jeśli to nie to, to odnoszę wrażenie, że we śnie panuje trochę inny "dekalog" ze względu na wirtualne środowisko, więc zastanawiam się, czy nie można tego przyrównać do oglądania filmu o jakiejś tematyce albo grania w coś, np. o mordercy - czy to, że śledzisz te historię z zainteresowaniem i przyjemnością powoduje, że jesteś złym człowiekiem, albo, że sam staniesz się mordercą?
A jeśli to nie to, to odnoszę wrażenie, że we śnie panuje trochę inny "dekalog" ze względu na wirtualne środowisko, więc zastanawiam się, czy nie można tego przyrównać do oglądania filmu o jakiejś tematyce albo grania w coś, np. o mordercy - czy to, że śledzisz te historię z zainteresowaniem i przyjemnością powoduje, że jesteś złym człowiekiem, albo, że sam staniesz się mordercą?





