23-08-2017, 10:34
Dzień 20
22-23.8.2017
Czas snu ok. 7 godzin
Po wielu niezbyt udanych próbach z alfa budzikiem który chyba zbyt łagodnie mnie budził do WBTB (inaczej nie mogę gdyż nie mieszkam w domu sam i dźwięk normalnego budzika na pewno nie umiliłby nocy domownikom). Postanowiłem skorzystać z pomocy matki która spisała się wyśmienicie. Poszedłem później spać ,żeby nie być zbyt wypoczętym po wstawaniu. Pamiętam ,że o czymś śniłem ale sen szybko uleciał gdy matka brutalnie i pomimo mojego sprzeciwu doskonale zrzuciła mnie z łóżka. Po kilku minutach oczekiwania jeszcze mocno zmęczony rozpocząłem afirmację i
MILD-a . Chciałem rozpocząć sen na plaży następnie wskoczyć i pochodzić po chmurach skoczyć z Burju Khalifa a potem się zobaczy co dalej (w uproszczeniu) . Miałem pewne problemy z zaśnięciem a to zmęczyłem się leżąc w jednej pozycji a to światło przeszkadza a to ktoś za oknem przerzuca złom ale ostatecznie udało mi się z trudem zasnąć.
SEN 1 Układałem puzzle na jakichś schodach z bratem i siostrą cioteczną. Nagle brat wziął część puzzli i odszedł kilka przecznic dalej gdy skończyliśmy układać swoją część zobaczyłem małego pająka na ścianie gonionego przez drugiego dużego. Następnie doszliśmy szybko do brata i dokończyliśmy razem puzzle. Przedstawiały chyba jakiegoś lwa .
SEN 2
Tak jak chciałem w afirmacjach pojawiłem się na plaży. Na tej samej plaży o której marzyłem. Od razu wiedziałem ,że to świadomy sen. Wszystko było tak jak to stworzyłem w myślach molo , miasto , słońce. Przed zaśnięciem myślałem o tym co będę odczuwał i to tu było chłodna woda, piasek pod stopami i wiele innych drobnostek chyba tylko szumu morza nie słyszałem. To był jeden z najbardziej realistycznych snów jakie miałem wszystko było niesamowicie realistyczne. Zrobiłem TR-a z nosem dla pewności który wyszedł pozytywnie. Jedyne zmiany były takie ,że miałem być na plaży z dziewczyną oraz na początku snu miał do mnie podejść kolega i powiedzieć mi iż znajduję się we śnie. Jednak nie przejąłem się tym zbytnio i rozpocząłem wesołe bieganie po plaży. Przypomniałem sobie ,że miałem wskoczyć w chmury i po nich polatać dlatego spróbowałem podskoczyć jednak nie wiem czemu nie poszybowałem w górę tylko upadłem jak w realu ... Ale kto by się tym przejmował,pobiegłem w stronę miasta i gdy zszedłem z plaży obudziłem się. A przynajmniej tak mi się wydawało , bo nadal byłem w śnie tym razem nieświadomym ale myślałem ,że to real. Tak więc obudziłem się na krześle za to głowa moja leżała na podstawce do spania która leżała na stole , jeszcze przez chwilę ruszałem nogami i rękami jakbym biegł. Postanowiłem jednak wrócić w objęcia Morfeusza dlatego położyłem się ponownie spać w śnie i znowu pojawiłem się na tej samej plaży w tym samym miejscu. Albo ta scena trwała bardzo krótko albo jej nie pamiętam. Jednakże obudziłem się znowu w śnie tym razem usłyszałem głos matki która powiedziała ,że mamy gości , ciocia z synem przyjechała a po chwili do mojego pokoju wszedł bobas. Lecz ja ponownie chciałem znaleźć się w śnie dlatego znowu zasnąłem. I znowu znalazłem się na tej samej plaży jednak była już trochę inna. Była noc ale z tym sobie poradziłem zmieniając księżyc na słońce. Zamiast morza był dywan i ogólne nie było tak realistycznie jak za pierwszym razem. Pochodziłem chwilę i obudziłem się już naprawdę ...
22-23.8.2017
Czas snu ok. 7 godzin
Po wielu niezbyt udanych próbach z alfa budzikiem który chyba zbyt łagodnie mnie budził do WBTB (inaczej nie mogę gdyż nie mieszkam w domu sam i dźwięk normalnego budzika na pewno nie umiliłby nocy domownikom). Postanowiłem skorzystać z pomocy matki która spisała się wyśmienicie. Poszedłem później spać ,żeby nie być zbyt wypoczętym po wstawaniu. Pamiętam ,że o czymś śniłem ale sen szybko uleciał gdy matka brutalnie i pomimo mojego sprzeciwu doskonale zrzuciła mnie z łóżka. Po kilku minutach oczekiwania jeszcze mocno zmęczony rozpocząłem afirmację i
MILD-a . Chciałem rozpocząć sen na plaży następnie wskoczyć i pochodzić po chmurach skoczyć z Burju Khalifa a potem się zobaczy co dalej (w uproszczeniu) . Miałem pewne problemy z zaśnięciem a to zmęczyłem się leżąc w jednej pozycji a to światło przeszkadza a to ktoś za oknem przerzuca złom ale ostatecznie udało mi się z trudem zasnąć.
SEN 1 Układałem puzzle na jakichś schodach z bratem i siostrą cioteczną. Nagle brat wziął część puzzli i odszedł kilka przecznic dalej gdy skończyliśmy układać swoją część zobaczyłem małego pająka na ścianie gonionego przez drugiego dużego. Następnie doszliśmy szybko do brata i dokończyliśmy razem puzzle. Przedstawiały chyba jakiegoś lwa .
SEN 2
Tak jak chciałem w afirmacjach pojawiłem się na plaży. Na tej samej plaży o której marzyłem. Od razu wiedziałem ,że to świadomy sen. Wszystko było tak jak to stworzyłem w myślach molo , miasto , słońce. Przed zaśnięciem myślałem o tym co będę odczuwał i to tu było chłodna woda, piasek pod stopami i wiele innych drobnostek chyba tylko szumu morza nie słyszałem. To był jeden z najbardziej realistycznych snów jakie miałem wszystko było niesamowicie realistyczne. Zrobiłem TR-a z nosem dla pewności który wyszedł pozytywnie. Jedyne zmiany były takie ,że miałem być na plaży z dziewczyną oraz na początku snu miał do mnie podejść kolega i powiedzieć mi iż znajduję się we śnie. Jednak nie przejąłem się tym zbytnio i rozpocząłem wesołe bieganie po plaży. Przypomniałem sobie ,że miałem wskoczyć w chmury i po nich polatać dlatego spróbowałem podskoczyć jednak nie wiem czemu nie poszybowałem w górę tylko upadłem jak w realu ... Ale kto by się tym przejmował,pobiegłem w stronę miasta i gdy zszedłem z plaży obudziłem się. A przynajmniej tak mi się wydawało , bo nadal byłem w śnie tym razem nieświadomym ale myślałem ,że to real. Tak więc obudziłem się na krześle za to głowa moja leżała na podstawce do spania która leżała na stole , jeszcze przez chwilę ruszałem nogami i rękami jakbym biegł. Postanowiłem jednak wrócić w objęcia Morfeusza dlatego położyłem się ponownie spać w śnie i znowu pojawiłem się na tej samej plaży w tym samym miejscu. Albo ta scena trwała bardzo krótko albo jej nie pamiętam. Jednakże obudziłem się znowu w śnie tym razem usłyszałem głos matki która powiedziała ,że mamy gości , ciocia z synem przyjechała a po chwili do mojego pokoju wszedł bobas. Lecz ja ponownie chciałem znaleźć się w śnie dlatego znowu zasnąłem. I znowu znalazłem się na tej samej plaży jednak była już trochę inna. Była noc ale z tym sobie poradziłem zmieniając księżyc na słońce. Zamiast morza był dywan i ogólne nie było tak realistycznie jak za pierwszym razem. Pochodziłem chwilę i obudziłem się już naprawdę ...
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





