15-08-2017, 22:22
13-14.08.17
24 do 5:55, 30 min. przerwy i o 6:39 z powrotem do łóżka do godz. 10.
Przy pierwszym przebudzeniu pustka z echem w oddali.
Okazało się że żle dobrałem czas. Nie mogłem z powrotem zasnąć, sądzę że leżałem ponad pół godziny.
Przy pobudce o 10 pamiętałem wile skrawków, ale wyodrębniłem jeden.
W nim tak jak w snach z poprzednich nocy przewija się ta sama bliska osoba, którą widuję na codzień. Dlaułatwienia od teraz będzie ona zapisywana jako BO#1.
Lecimy sterowcem, w sterówce. Ja siedzę za kapitanem, a BO#1 na hamaku pod sufitem. Sterowiec nie sterowiec, wykonuje dzikie akrobacje. Lekki lęk czuje. Pytamam się BO#1 czy widzi krajobraz pod nami. Po chwili wypadam. Nic mi nie jest, nie przejmuję się. Chwitam zwisającą z gondolii liną i lecę razem ze sterowcem. Mógłbym to porównać do Tarzana na lianie.
Sterowiec ląduje i schodzi z niego powietrze(??). Koniec.
24 do 5:55, 30 min. przerwy i o 6:39 z powrotem do łóżka do godz. 10.
Przy pierwszym przebudzeniu pustka z echem w oddali.
Okazało się że żle dobrałem czas. Nie mogłem z powrotem zasnąć, sądzę że leżałem ponad pół godziny.
Przy pobudce o 10 pamiętałem wile skrawków, ale wyodrębniłem jeden.
W nim tak jak w snach z poprzednich nocy przewija się ta sama bliska osoba, którą widuję na codzień. Dlaułatwienia od teraz będzie ona zapisywana jako BO#1.
Lecimy sterowcem, w sterówce. Ja siedzę za kapitanem, a BO#1 na hamaku pod sufitem. Sterowiec nie sterowiec, wykonuje dzikie akrobacje. Lekki lęk czuje. Pytamam się BO#1 czy widzi krajobraz pod nami. Po chwili wypadam. Nic mi nie jest, nie przejmuję się. Chwitam zwisającą z gondolii liną i lecę razem ze sterowcem. Mógłbym to porównać do Tarzana na lianie.
Sterowiec ląduje i schodzi z niego powietrze(??). Koniec.





