15-08-2017, 09:47
Dzień 14
Data snu: 14.08.2017
Godzina snu: przed 00.00-6.00
#1-Ja wraz z rodziną jedziemy do Puńska autobusem.Prawie nikogo w nim nie ma, a prowadzi właśnie mój ojciec.Jest zwykły, szary dzień.Zachodzimy jakby do gimnazjum, lecz nagle gdy tylko otworzyłem drzwi, pojawił się stadion Estadio Santiago Bernabeu.Z bratem idziemy i wchodzimy coraz wyżej.Jest mnóstwo ludzi.Znajdujemy się naprawdę bardzo wysoko, nie myślałem że ten stadion jest aż tak ogromny.Widzę na dole boisko, wygląda na małe.Pytam brata czy nie ma przypadkiem lęku wysokości, odpowiada że nie.Nagle wszystko zaczyna mi się trząść, cały obraz/widok.Nie wiem czym jest to spowodowane, ale zaczynam trzymać się za głowę.Teraz widzę jak pod koniec meczu wchodzą Cristiano oraz Mourinho, usiedli obok siebie.Co do drugiego to nie mogłem uwierzyć że on nie jest teraz w Anglii, wdaje mi się to strasznie dziwne.Jestem niedaleko nich, i o coś pytam Cristiano.W końcu wychodzimy, jesteśmy na korytarzu, śpieszę się i nie witam się chyba z jednym z piłkarz,tylko pędzę schodami w dół.Gdy już jestem na dole, jest tu więcej pomieszczeń, na korytarzu zauważyłem kolege, który stoi i czeka.Idę tam, bo myślę że jest tam sklepik.Tam są toalety, w takim razie ja też skorzystam, ale musze czekać aż ktoś wyjdzie.Są tu wiele pomieszczeń do kibla, ale ja pójdę z lewej strony.Wchodzę tam i zamykam , gdy nagle przychodzi tu jakaś pani, i mówi żebym wyszedł, są też jakieś dziewczyny.Pani każe być cicho, bo ktoś na górze pisze egzamin.Jeśli mam iść do toalety to tylko na góre.
Zrezygnowałem z tego wszystkiego i wracam do autobusu, który ku mojemu zdziwieniu jest już pełny.Wygląda na to, że tylko na mnie czekali, bo po chwili ruszyliśmy.Widzę ośrodek medyczny po drodze.
W końcu wróciliśmy do domu.Z bratem jesteśmy w dużym pokoju.Ja czytam gazetę piłkarską.Czytam o tym jaki wspaniały jest Real.Sprawdzam jakie są plakaty,a tu?Arsenal, Arsenal,Liverpool, Arsenal,Liverpool, piłkarz Arsenalu.Niesamowicie mnie to zirytowało, więć rzuciłem tą gazetę.
WBTB od godz 6.00 i nie wiem do której, bo później nie spodziewanie szybko zasnąłem.
#1-Wszystko dzieje się w Sejnach.Jest zwyczajny dzień.Wraz z bratem i kolegą idziemy jakby do kościoła.Chyba początek roku szkolnego?Zastanawiam się nad wychowawcą i angielskim.Strasznie mnie boli kolano, którego się trzymam tam przy wyjściu.Jakaś nauczycielka na mnie spojrzała.Później wszyscy wychodzimy,idę z bratem i kolegą do dawnego gimnazjum, gdzie kiedyś się uczyłem.Jestem normalnie ubrany,a niektóre dziewczyny z Liceum w sukienkach, nawet czarnych.Gdy docieramy, mówię w szatni koledze o moim kolanie.Idziemy na górę, brat poszedł jakby do kibla, ale innego.Ja tez idę, otwieram i widzę że nie ma już lustra, a i kran ze zlewem leżą na podłodze, wygląda to wszystko jakby zniszczone, lecz chwile później pomyślałem o remoncie o którym mogłem nie słyszeć , bo dawno mnie tu nie było.Chodzę po korytarzu, i spotykam koleżanki, nagle padam na ziemie i trzymam się kurczowo lewego kolana.Staram się powstać, i idę na ławkę przy mojej dawnej klasie.Pojawiają się coraz więcej osób z Technikum i nie tylko.Widzę nauczyciela i byłego wychowawcę.Siostra zniknęła na dole, ktoś po nią poszedł.Siedząc i patrząc co tu się dzieje myślę o snach...
Data snu: 14.08.2017
Godzina snu: przed 00.00-6.00
#1-Ja wraz z rodziną jedziemy do Puńska autobusem.Prawie nikogo w nim nie ma, a prowadzi właśnie mój ojciec.Jest zwykły, szary dzień.Zachodzimy jakby do gimnazjum, lecz nagle gdy tylko otworzyłem drzwi, pojawił się stadion Estadio Santiago Bernabeu.Z bratem idziemy i wchodzimy coraz wyżej.Jest mnóstwo ludzi.Znajdujemy się naprawdę bardzo wysoko, nie myślałem że ten stadion jest aż tak ogromny.Widzę na dole boisko, wygląda na małe.Pytam brata czy nie ma przypadkiem lęku wysokości, odpowiada że nie.Nagle wszystko zaczyna mi się trząść, cały obraz/widok.Nie wiem czym jest to spowodowane, ale zaczynam trzymać się za głowę.Teraz widzę jak pod koniec meczu wchodzą Cristiano oraz Mourinho, usiedli obok siebie.Co do drugiego to nie mogłem uwierzyć że on nie jest teraz w Anglii, wdaje mi się to strasznie dziwne.Jestem niedaleko nich, i o coś pytam Cristiano.W końcu wychodzimy, jesteśmy na korytarzu, śpieszę się i nie witam się chyba z jednym z piłkarz,tylko pędzę schodami w dół.Gdy już jestem na dole, jest tu więcej pomieszczeń, na korytarzu zauważyłem kolege, który stoi i czeka.Idę tam, bo myślę że jest tam sklepik.Tam są toalety, w takim razie ja też skorzystam, ale musze czekać aż ktoś wyjdzie.Są tu wiele pomieszczeń do kibla, ale ja pójdę z lewej strony.Wchodzę tam i zamykam , gdy nagle przychodzi tu jakaś pani, i mówi żebym wyszedł, są też jakieś dziewczyny.Pani każe być cicho, bo ktoś na górze pisze egzamin.Jeśli mam iść do toalety to tylko na góre.
Zrezygnowałem z tego wszystkiego i wracam do autobusu, który ku mojemu zdziwieniu jest już pełny.Wygląda na to, że tylko na mnie czekali, bo po chwili ruszyliśmy.Widzę ośrodek medyczny po drodze.
W końcu wróciliśmy do domu.Z bratem jesteśmy w dużym pokoju.Ja czytam gazetę piłkarską.Czytam o tym jaki wspaniały jest Real.Sprawdzam jakie są plakaty,a tu?Arsenal, Arsenal,Liverpool, Arsenal,Liverpool, piłkarz Arsenalu.Niesamowicie mnie to zirytowało, więć rzuciłem tą gazetę.
WBTB od godz 6.00 i nie wiem do której, bo później nie spodziewanie szybko zasnąłem.
#1-Wszystko dzieje się w Sejnach.Jest zwyczajny dzień.Wraz z bratem i kolegą idziemy jakby do kościoła.Chyba początek roku szkolnego?Zastanawiam się nad wychowawcą i angielskim.Strasznie mnie boli kolano, którego się trzymam tam przy wyjściu.Jakaś nauczycielka na mnie spojrzała.Później wszyscy wychodzimy,idę z bratem i kolegą do dawnego gimnazjum, gdzie kiedyś się uczyłem.Jestem normalnie ubrany,a niektóre dziewczyny z Liceum w sukienkach, nawet czarnych.Gdy docieramy, mówię w szatni koledze o moim kolanie.Idziemy na górę, brat poszedł jakby do kibla, ale innego.Ja tez idę, otwieram i widzę że nie ma już lustra, a i kran ze zlewem leżą na podłodze, wygląda to wszystko jakby zniszczone, lecz chwile później pomyślałem o remoncie o którym mogłem nie słyszeć , bo dawno mnie tu nie było.Chodzę po korytarzu, i spotykam koleżanki, nagle padam na ziemie i trzymam się kurczowo lewego kolana.Staram się powstać, i idę na ławkę przy mojej dawnej klasie.Pojawiają się coraz więcej osób z Technikum i nie tylko.Widzę nauczyciela i byłego wychowawcę.Siostra zniknęła na dole, ktoś po nią poszedł.Siedząc i patrząc co tu się dzieje myślę o snach...





