14-08-2017, 10:09
#39 Wracałem znad morz ze Sławkiem i Incesem w roli kierowcy. Sytuacja na drodze okazała się dosyć skomplikowana - co chwilę ktoś wymuszał pierwszeństwo albo wjeżdżał na przeciwny pas ruchu. Inces sprytnie manewrował pomiędzy niezbyt rozgarniętymi uczestnikami ruchu. Wkrótce dojechaliśmy do czegoś na kształt hawajskiego portu pełnego lichych, lekko spróchniałych pomostów, połączonych ze sobą w tor jak w jakimś mario kart. Inces przyśpieszył, ścinał zakręty jak w jakiejś arkadówce. Od razu przypomniały mi się piwa, które wypił, nie wiedząc czemu, sen wybrał vipy. W pewnym momencie straciliśmy przyczepność i wylecieliśmy za białą barierkę. Wykorzystując moment, nim auto całkowicie się zanurzyło, wyskoczyłem z pojazdu, biorąc ze sobą swój plecak. Udało nam się dopłynąć do pobliskiego hawajskiego domku.
rip opel octavia





