CosmicKid
#12
#34 W pewnej grze survivalowej pojawił się mało interesujący event - na mapie losowo spawnował się pedofil, przed którym należało uciekać. Byłem zmęczony tego typu rozrywkami, więc ruszyłem w kierunku zagrożenia, żeby jak najszybciej zakończyć tą durną akcję.

#35 Konkurs piękności, pewna kobieta chciała się na niego zapisać. Jej pomarszczone palce zostały prawdopodobnie skrytykowane, zaśmiałem się, że można nałożyć na nie odpowiedniego shadera, żeby je wygładzić. Przyjęła to obojętnie, choć spodziewałem się ostrej reakcji. Byłem w centrum swojego miasta, na środku przy czymś na kształt namiotu stało kilka tablic informacyjnych z datami, rozpoczynającymi się od 2 sierpnia. Myślałem o tym, że jest lipiec.

Trafiłem do budynku, w którym dach był symulowaną falą z wielu małych cząstek. Zastanawiałem się, jaka funkcja matematyczna mogła odpowiadać za tak ciekawy kształt. Chwilę później wszedłem przypadkiem do pokoju, gdzie trwała prezentacja po angielsku. Jakiś Chińczyk trzymał w ręce kostkę Rubika i układał do niej rap. Niedługo po tym poleciały w jego stronę pytania od mojej znajomej.

Wracając spotkałem parę koleżanek, rozmawiałem z jedną z nich na temat innej dziewczyny, która podobno jej nie lubiła. W drodze na tramwaj szukałem możliwych przyczyn, chociaż w rzeczywistości nic na to nie wskazywało. Jakiś czas później spotkałem moją byłą dziewczynę i jej nowego chłopaka, wydawał się wspominać coś o oneironautach i użytkowniku "Śpiący".

#36 Moje dwie znajome postanowiły się puścić, więc zatrzymały swoje auto przy facecie, który pragnął je przeruchać. Jechałem razem z nimi, więc miałem pełny ogląd na tą sytuację, wyglądało to jak mało wyrafinowany akt desperacji. W międzyczasie mężczyzna powiedział mi, że może odstąpić mi jedną z koleżanek. Wywołało to krótką dyskusję, w której argumentowałem, że prawdziwy akt miłości wynikający ze zrozumienia drugiej osoby i poznania jej faktycznych pragnień jest nieporównywalnie lepszy od jego instantowego zaspokajania brudnych zapędów. Rozmowa ucięła się w momencie, gdzie kutas faceta wielkości małego palca opadł całkowicie, a ten lekko sfrustrowany wstrząsał nim, mrucząc pod nosem "co jest?!". Mężczyzna oparł się o ścianę i stwierdził, że musi odpocząć.

Jakiś czas później, gdy ruchacz pospolity odzyskał siły, zaprowadził swoje panny pod płot w gęstej trawie. Przez cały czas od początku spotkaniu trzymał w ręce nóż, którym się zabawiał w trakcie. Teraz rzucił jeden z nich w losowym kierunku, przypadkowo trafiając w brzuch wylegującego się w trawie pieska. Nie umknęło to wzrokowi dziewczyn i od razu wywołało oburzenie. Facet był w głupkowatym nastroju, spoglądał na obraz tragedii, jaką wywołał, z pustych uśmiechem. W pewnym momencie obrócił się do mnie i wykonując randomowy gest ręką, wbił mi inny, tępy kuchenny nóż w brzuch. Byłem tak znudzony tą sytuacją, że zdobyłem się jedynie na pogardliwe "No chujuuu".

#37 W ostatni dzień isenowego zjazdu postanowiliśmy rozpalić ognisko na pobliskiej polanie. Moja dziewczyna była odpowiedzialna za wyszukiwanie i ścinanie odpowiednich drzew, ja przynosiłem je w pobliże naszego obozowiska, a Sławek rąbał je siekierą na mniejsze kawałki. Wspólnymi siłami już po dwóch turach rozpaliliśmy true ognisko.

#38 Byłem wewnątrz gry, którą sam stworzyłem. Fabuły brak, moim zadaniem było przechodzenie kolejnych etapów, z reguły pełnych jakichś łamigłówek lub elementów zręcznościowych. Na lokację składała się ogromna jaskinia wypełniona lawą, na której stały ruiny zamku pełne wąskich przejść, gdzieniegdzie z otwartymi częściami i większymi zagadkami. Problemem okazała się projekcja smoka, który przyczepił się w połowie rozgrywki i towarzyszył od tamtego czasu aż do końca levela. W międzyczasie marudził, był po prostu upierdliwy. Szukałem jakiejkolwiek możliwości, żeby się od niego odciąć - zamykałem wszelkie możliwe bramy i próbowałem wyprzedzić go na schodach w jednej z wież. Ostatecznie trafiłem do ostatniego etapu, gdzie mieściła się, z jakiegoś powodu mi znajoma, zagadka z windą i paroma ciężarami zawieszonymi na sznurku. Wówczas smok podarował mi skrzynię, w której od razu wypatrzyłem ostry sztylet. Czym prędzej wbiłem mu go w smoczą szyję oznajmiając, że mam już dość jego ciągłych narzekań.

Wkrótce do mojego pokoju zawitało parę osób z rodziny, składając mi życzenia i dając książkę, podobno zbudowaną z części najnowszej płyty głównej. Ktoś poradził, żebym włączył ją potem do prądu i zobaczył, jak działa. Przy okazji opowiedziałem o mojej nowej grze i opisałem proces tworzenia muzyki do niej. Próbowałem określić dzisiejszą datę, wybór padł na 14 sierpnia. Nie kojarzyłem z tym dniem żadnego święta.

// Po za tym było parę snów lub elementów opisanych dotychczas snów, które postanowiłem mimo wszystko pominąć w publicznym dzienniku.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
CosmicKid - przez cosmic. - 17-07-2017, 16:27
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 01-08-2017, 11:59
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 02-08-2017, 07:35
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 03-08-2017, 13:23
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 04-08-2017, 13:13
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 05-08-2017, 13:15
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 07-08-2017, 14:40
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 09-08-2017, 14:17
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 10-08-2017, 13:45
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 11-08-2017, 10:14
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 12-08-2017, 15:53
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 13-08-2017, 13:51
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 14-08-2017, 10:09
RE: CosmicKid - przez cosmic. - 15-08-2017, 06:25

Skocz do:

UA-88656808-1