10-08-2017, 11:25
10.08.2017
Pustynny assasyn i odwiedziny u ajsenowej rodziny
Jestem assasynem, idę przez pustynne piaski, po lewej wznoszą się skalne góry. Cały świat maluje się w brązowo-złotych barwach. Nagle na drodze spotykam półprzezroczystą, białą postać. To mgielny upiór (kto czytał Mistborn Brandona Sandersona ten wie o co cho). Nic nie mówi, chce mnie gdzieś poprowadzić. Idę za nim.
Przeskok wydarzeń.
Dalej idę przez pustynię. Przede mną rozpościera się wioska. Z daleka widzę harmider i tłok na targu. Po mojej lewej, wśród kilku palm dostrzegam mały zbójecki obóz (coś w stylu obozów bandytów w Wiedźminie 3). Stoi tam kilku mężczyzn. Podchodzę do nich. Wymieniamy kilka zdań. Nie wiem dlaczego, ale jeden z nich chce zrobić mi krzywdę, uciekam. Docieram do wąskiej rzeki. Za rzeką jest średniowieczna cywilizacja. Ziemia pokryta kamiennymi płytami, kamienny most, domki z kamienia. Idę tam. Po lewej widzę karczmę. W środku przy jednym stoliku siedzą i rozmawiają najbardziej rozpoznawalni użytkownicy i-senu (Slavia, Nalewa, CosmicKid, Fallen; Incesa nie było). Wchodzę do środka, w karczmie są pokoje gościnne, idę tam. Wygląda to trochę jak mój pokój, tylko uwsteczniony o jakieś 50 lat. Jestem głodny i spragniony, zaglądam do barku, ale nie ma tam nic zjadliwego. W progu pojawia się uśmiechnięta kobieta.
//////////////////////////////////////////////////////
Pamiętam jeszcze kilka snów z tej nocy, ale są to tylko pojedyncze sceny, np.:
Pustynny assasyn i odwiedziny u ajsenowej rodziny
Jestem assasynem, idę przez pustynne piaski, po lewej wznoszą się skalne góry. Cały świat maluje się w brązowo-złotych barwach. Nagle na drodze spotykam półprzezroczystą, białą postać. To mgielny upiór (kto czytał Mistborn Brandona Sandersona ten wie o co cho). Nic nie mówi, chce mnie gdzieś poprowadzić. Idę za nim.
Przeskok wydarzeń.
Dalej idę przez pustynię. Przede mną rozpościera się wioska. Z daleka widzę harmider i tłok na targu. Po mojej lewej, wśród kilku palm dostrzegam mały zbójecki obóz (coś w stylu obozów bandytów w Wiedźminie 3). Stoi tam kilku mężczyzn. Podchodzę do nich. Wymieniamy kilka zdań. Nie wiem dlaczego, ale jeden z nich chce zrobić mi krzywdę, uciekam. Docieram do wąskiej rzeki. Za rzeką jest średniowieczna cywilizacja. Ziemia pokryta kamiennymi płytami, kamienny most, domki z kamienia. Idę tam. Po lewej widzę karczmę. W środku przy jednym stoliku siedzą i rozmawiają najbardziej rozpoznawalni użytkownicy i-senu (Slavia, Nalewa, CosmicKid, Fallen; Incesa nie było). Wchodzę do środka, w karczmie są pokoje gościnne, idę tam. Wygląda to trochę jak mój pokój, tylko uwsteczniony o jakieś 50 lat. Jestem głodny i spragniony, zaglądam do barku, ale nie ma tam nic zjadliwego. W progu pojawia się uśmiechnięta kobieta.
//////////////////////////////////////////////////////
Pamiętam jeszcze kilka snów z tej nocy, ale są to tylko pojedyncze sceny, np.:
- telekinetyczne poruszanie głazem i rozwalanie nim gotyckich budowli,
- nagle spadłem w randze w osu o ponad 700 miejsc.





