09-08-2017, 22:17
Dzień trzeci
Godzina p. spać: (00:30)
Godzina wstania: (10:20)
Ilość pobudek: (2/3)
sen 1. "Habinitti, śmierć na rzece"
Widziałam z lotu ptaka kobietę. Była ubrana w purpurową suknię, a jej włosy były koloru brązowego. Unosiła się na wodzie, leżąc na materacu. Wewnętrznie poczułam, że coś jest nie tak. Przy jej ręce unosiła się na wodzie czapka przyozdobiona futrem. Czapka znikła a potem się pojawiła. Kobieta gwałtownie się obudziła i spojrzała na czapkę z przerażeniem, lecz była bardzo zmęczona i od razu zasnęła. Powtórzyło się to kilkukrotnie. Po jakimś czasie siedziałam w jakimś domu z siostrą i oglądałyśmy telewizję na małym ekranie.W progu stanęła okropna postać. Kolor jej skóry był biały, palce długie, włosy rzadkie wyglądające jak glony, a jej ubiór przypominał czarne szmaty. Postaci brakowało też prawdopodobnie oczu. Siostra popatrzyła z przerażeniem i wyszeptała: Habinitti?
Bez słowa Habinitti zaczęła prowadzić nas na zewnątrz. Tak się stresowałam, że nie potrafiłam nawet zejść ze schodów. Postanowiłam więc skoczyć. Nie ubrałyśmy nawet butów. Biegłyśmy boso po kamienistej ścieżce. Musiałyśmy chyba przepłynąć rzekę i weszłyśmy na brązową kładkę obok którego leżała (kobieta z pierwszej sceny) jakaś ważna dla nas osoba. Zaczęło ją wciągać pod wodę. Chwytałam mocno za deski, podciągałam się i krzyczałam: - Habinitti! Tylko nie ona! - osoba na materacu była już prawie martwa. Przesłała nam ostatnie spojrzenia i uściski dłoni. Habinitti powiedziała, że musimy pozwolić jej odejść. Tak też zrobiłyśmy. Odepchnęłyśmy lekko materac na środek rzeki i patrzyłyśmy jak wciąga ją pod wodę bezpowrotnie.
sen 2. Przedstawienie transmitowane w tvp3. Było organizowane przez jakieś klasy które znam. Dużo emocji wkładali w występ. Później nastały tańce. Utworzono kilka par, ale jednemu chłopakowi zabrakło partnerki. Wszyscy zaczęli panikować. Nauczyciele wyszli, a potem chcieli wyjść rodzice, ale jakaś dziewczyna w stroju baletnicy wskoczyła na scenę, żeby zająć widownię. Potem dołączyła następna, która tańczyła gorzej.
sen 3. Byłam na jakiś urodzinach. Znajdowało się tam dużo moich znajomych. Chciałam pomóc kucharką przy robieniu hamburgerów, więc zeszłam na dół do kuchni i zaczęłam robić hamburgery. Przyszła koleżanka i podałam jej gotowego na talerzu. Popatrzała na mnie krzywo i poszła. Przyszła jej Babcia i zaczęła na mnie krzyczeć, że nie mam robić hamburgerów bo od tego są inne osoby. Wróciłam na górę i unikałam spojrzeń innych osób.
sen 4. Byłam na stajni z koleżanką. W boksach stały tylko dwa nasze konie. Słuchałyśmy muzyki przez głośnik, a ja znalazłam trzy malutkie balsamy. Żółty, zielony, niebieski. Były to jakieś smary do kopyt. Prawdopodobnie jakieś próbki. Wszedł do stajni nasz szef. Przywitał nas: - Moje gwiazdy! I zapytał czy wybieramy się na pokaz na co ja odpowiedziałam, że już byłyśmy. Uśmiechnął się szeroko.
Późno, ale jest!
Godzina p. spać: (00:30)
Godzina wstania: (10:20)
Ilość pobudek: (2/3)
sen 1. "Habinitti, śmierć na rzece"
Widziałam z lotu ptaka kobietę. Była ubrana w purpurową suknię, a jej włosy były koloru brązowego. Unosiła się na wodzie, leżąc na materacu. Wewnętrznie poczułam, że coś jest nie tak. Przy jej ręce unosiła się na wodzie czapka przyozdobiona futrem. Czapka znikła a potem się pojawiła. Kobieta gwałtownie się obudziła i spojrzała na czapkę z przerażeniem, lecz była bardzo zmęczona i od razu zasnęła. Powtórzyło się to kilkukrotnie. Po jakimś czasie siedziałam w jakimś domu z siostrą i oglądałyśmy telewizję na małym ekranie.W progu stanęła okropna postać. Kolor jej skóry był biały, palce długie, włosy rzadkie wyglądające jak glony, a jej ubiór przypominał czarne szmaty. Postaci brakowało też prawdopodobnie oczu. Siostra popatrzyła z przerażeniem i wyszeptała: Habinitti?
Bez słowa Habinitti zaczęła prowadzić nas na zewnątrz. Tak się stresowałam, że nie potrafiłam nawet zejść ze schodów. Postanowiłam więc skoczyć. Nie ubrałyśmy nawet butów. Biegłyśmy boso po kamienistej ścieżce. Musiałyśmy chyba przepłynąć rzekę i weszłyśmy na brązową kładkę obok którego leżała (kobieta z pierwszej sceny) jakaś ważna dla nas osoba. Zaczęło ją wciągać pod wodę. Chwytałam mocno za deski, podciągałam się i krzyczałam: - Habinitti! Tylko nie ona! - osoba na materacu była już prawie martwa. Przesłała nam ostatnie spojrzenia i uściski dłoni. Habinitti powiedziała, że musimy pozwolić jej odejść. Tak też zrobiłyśmy. Odepchnęłyśmy lekko materac na środek rzeki i patrzyłyśmy jak wciąga ją pod wodę bezpowrotnie.
sen 2. Przedstawienie transmitowane w tvp3. Było organizowane przez jakieś klasy które znam. Dużo emocji wkładali w występ. Później nastały tańce. Utworzono kilka par, ale jednemu chłopakowi zabrakło partnerki. Wszyscy zaczęli panikować. Nauczyciele wyszli, a potem chcieli wyjść rodzice, ale jakaś dziewczyna w stroju baletnicy wskoczyła na scenę, żeby zająć widownię. Potem dołączyła następna, która tańczyła gorzej.
sen 3. Byłam na jakiś urodzinach. Znajdowało się tam dużo moich znajomych. Chciałam pomóc kucharką przy robieniu hamburgerów, więc zeszłam na dół do kuchni i zaczęłam robić hamburgery. Przyszła koleżanka i podałam jej gotowego na talerzu. Popatrzała na mnie krzywo i poszła. Przyszła jej Babcia i zaczęła na mnie krzyczeć, że nie mam robić hamburgerów bo od tego są inne osoby. Wróciłam na górę i unikałam spojrzeń innych osób.
sen 4. Byłam na stajni z koleżanką. W boksach stały tylko dwa nasze konie. Słuchałyśmy muzyki przez głośnik, a ja znalazłam trzy malutkie balsamy. Żółty, zielony, niebieski. Były to jakieś smary do kopyt. Prawdopodobnie jakieś próbki. Wszedł do stajni nasz szef. Przywitał nas: - Moje gwiazdy! I zapytał czy wybieramy się na pokaz na co ja odpowiedziałam, że już byłyśmy. Uśmiechnął się szeroko.
Późno, ale jest!





