07-08-2017, 22:58
07.08.17
Pk. 24, a 10 rano.
Wiele snów. Wszystkie nie jasne. Jeden w miarę zapamiętany szczegółowo. Jak zawsze to ten ostatni tuż przed całkowitym przebudzeniem się.
Brzeg jeziora, ekipa, nadbiega kobieta, prosi o pomoc, czerwone auto nadjeżdza, trzech męszczyzn uzbrojonych w noże, mój nóż z rzeczywistości, bójka, ranię napastnika, uciekam, wszyscy giną, wracam i atakuję, dostaję kosę, dotkliwy ból, pojawiam się w jakieś izolatce. Budzę się.
Pk. 24, a 10 rano.
Wiele snów. Wszystkie nie jasne. Jeden w miarę zapamiętany szczegółowo. Jak zawsze to ten ostatni tuż przed całkowitym przebudzeniem się.
Brzeg jeziora, ekipa, nadbiega kobieta, prosi o pomoc, czerwone auto nadjeżdza, trzech męszczyzn uzbrojonych w noże, mój nóż z rzeczywistości, bójka, ranię napastnika, uciekam, wszyscy giną, wracam i atakuję, dostaję kosę, dotkliwy ból, pojawiam się w jakieś izolatce. Budzę się.





