07-08-2017, 15:22
Dzień 4
4-5.8.2017
Czas snu ok. 6 h
Poszedłem z kolegami do kina. Przed seansem udaliśmy się do baru gdzie dosiedliśmy się do kilku dziewczyn. Zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy , śmialiśmy się. Po jakimś czasie zorientowałem się ,że mamy mało czasu do filmu a jeszcze nie kupiliśmy biletów. Pobiegliśmy więc do kas . W sklepie obok kupiłem sok , gdy czekałem aż kasjerka odda mi moją kartę kredytową jakiś gość wepchnął się przede mnie. Wtedy zacząłem widzieć wszystko z góry siebie ,kolejkę ,sklep. Trwało to tylko przez chwilę i gdy gość który się wepchnął odszedł wróciłem do swojego ciała i odebrałem swój sok. następnie zobaczyłem ,że nie dostałem swojej karty więc upomniałem się o nią lecz kasjerka powiedziała mi ,że nigdzie jej nie ma. Po chwili poszukiwań znalazłem moją kartę kredytową która w magiczny sposób znalazła się w mojej kieszeni. Potem tym pobiegliśmy na film.
4-5.8.2017
Czas snu ok. 6 h
Poszedłem z kolegami do kina. Przed seansem udaliśmy się do baru gdzie dosiedliśmy się do kilku dziewczyn. Zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy , śmialiśmy się. Po jakimś czasie zorientowałem się ,że mamy mało czasu do filmu a jeszcze nie kupiliśmy biletów. Pobiegliśmy więc do kas . W sklepie obok kupiłem sok , gdy czekałem aż kasjerka odda mi moją kartę kredytową jakiś gość wepchnął się przede mnie. Wtedy zacząłem widzieć wszystko z góry siebie ,kolejkę ,sklep. Trwało to tylko przez chwilę i gdy gość który się wepchnął odszedł wróciłem do swojego ciała i odebrałem swój sok. następnie zobaczyłem ,że nie dostałem swojej karty więc upomniałem się o nią lecz kasjerka powiedziała mi ,że nigdzie jej nie ma. Po chwili poszukiwań znalazłem moją kartę kredytową która w magiczny sposób znalazła się w mojej kieszeni. Potem tym pobiegliśmy na film.
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





