06-08-2017, 23:35
Dzień 5
Data: 6.08.2017
Czas: 23:50-4:30, 5:40-7:27
Zapamiętane: 1
Po obudzeniu się o 4:30 nie byłam w stanie przypomnieć sobie ani jednego snu, tak jakby moja podświadomość nie chciała żadnego zapamiętać. Dopiero przy następnej pobudce pamiętałam jeden ze snów.
"Talerz bez dna"
Byłam u cioci. Co dziwne mieszkała w innym domu i znacznie bliżej mnie niż naprawdę, ponieważ spokojnie mogłam bez zmęczenia dojechać do niej rowerem. Zaprosiła mnie do domu i jadłyśmy zupę w niewielkiej kuchni, przy stole nakrytym ceratą. Zwykłą zupę z warzywami: marchewka, ziemniaki itp. Rozmawiałyśmy o czymś, chyba o remoncie. Zjadłam jeden talerz i poprosiłam o dokładkę. Jadłam coraz szybciej, ponieważ w pamięci miałam, że muszę zaraz jechać. Prawie skończyłam jeść, gdy uniosłam głowę i w sąsiednim pokoju zobaczyłam mamę mojej koleżanki, która prała kanapę. Wróciłam spojrzeniem do talerza, w którym przybyło zupy. Byłam mocno ździwiona, ale zaczęłam jeść. Wydawało mi się, że ten talerz nje ma dna, ponieważ zaczęłam wygrzebywać z niego dość grube krążki dorodnej cukinii i sporej wielkości rybne płaty. Coraz bardziej gorączkowo starałam się dojeść ową zupę, której jednak nie chciało ubywać.





