06-08-2017, 10:18
Dzień 5
05/06. 08. 2017r.
Godzina pójścia spać 23.30. Pobudka 6.13. Zapamiętałem jeden,ale dosyć dokładnie, ponieważ w nocy zapisałem ważniejsze rzeczy.
1. Faworyt do złota
Brałem udział w Mistrzostwach Polski w biegu na 10km. Wygrałem dwa biegi eliminacyjne i zostałem okrzyknięty faworytem do złota. Pamiętam dokładnie uczucie,które towarzyszyło mi w tym śnie. Byłem bardzo dumny, szczęśliwy i pewny siebie. Myślałem sobie w ten sposób : " trenuję biegi od dwóch miesięcy i już wygrałem dwa biegi eliminacyjne. Kurde na prawdę muszę być dobry". Nadszedł moment finału. Bieg miał sie rozpocząć na jednej z dróg w mojej wiosce. Byłem bardzo podekscytowany. Gdy dotarłem na miejsce zobaczylem wielu uczestników przeciskajacych się jeden przez drugiego, ponieważ okazało się,że na bieg trzeba się zapisać. Nie potrafiłem się dopachać do punktu zapisu,a bieg już się zaczynał. Czułem,że straciłem ogromną szansę. Gdy zaczalem biec byłem w środku stawki i nie byłem w stanie dogonić czołówki. Czułem nawet jak wielu ludzi patrzyło ze zdziwieniem. Coś w stylu: "co się z nim dzieje". Nagle okazało się,że biegnę za jednym z moich podopiecznych z DPSu. Wbiegł on do jakiegoś domu i zaczął biec w górę po schodach. Ja za nim. Okazało się,że pomyliliśmy trasę... Musiałem się wracać. Zająłem 36 miejsce. Byłem rozczarowany. Ktoś powiedział mi,że to dobry rezultat jak na pierwsze moje mistrzostwa.
05/06. 08. 2017r.
Godzina pójścia spać 23.30. Pobudka 6.13. Zapamiętałem jeden,ale dosyć dokładnie, ponieważ w nocy zapisałem ważniejsze rzeczy.
1. Faworyt do złota
Brałem udział w Mistrzostwach Polski w biegu na 10km. Wygrałem dwa biegi eliminacyjne i zostałem okrzyknięty faworytem do złota. Pamiętam dokładnie uczucie,które towarzyszyło mi w tym śnie. Byłem bardzo dumny, szczęśliwy i pewny siebie. Myślałem sobie w ten sposób : " trenuję biegi od dwóch miesięcy i już wygrałem dwa biegi eliminacyjne. Kurde na prawdę muszę być dobry". Nadszedł moment finału. Bieg miał sie rozpocząć na jednej z dróg w mojej wiosce. Byłem bardzo podekscytowany. Gdy dotarłem na miejsce zobaczylem wielu uczestników przeciskajacych się jeden przez drugiego, ponieważ okazało się,że na bieg trzeba się zapisać. Nie potrafiłem się dopachać do punktu zapisu,a bieg już się zaczynał. Czułem,że straciłem ogromną szansę. Gdy zaczalem biec byłem w środku stawki i nie byłem w stanie dogonić czołówki. Czułem nawet jak wielu ludzi patrzyło ze zdziwieniem. Coś w stylu: "co się z nim dzieje". Nagle okazało się,że biegnę za jednym z moich podopiecznych z DPSu. Wbiegł on do jakiegoś domu i zaczął biec w górę po schodach. Ja za nim. Okazało się,że pomyliliśmy trasę... Musiałem się wracać. Zająłem 36 miejsce. Byłem rozczarowany. Ktoś powiedział mi,że to dobry rezultat jak na pierwsze moje mistrzostwa.





