04-08-2017, 23:10
04.07.17r.
Sen pomiędzy godz. ok24, a 9 rano.
Nareszcie! W kwestii zapamiętywania snów można zaznaczyć umiarkowany sukces.
Wstałem ok 6-7 i miałem pustkę jednak z racji dnia wolnego, pełen irytacji polożyłem się spać z powrotem.
Poniżej ciąg zdażeń które zapamiętałem. Pamięć zacierała się szybciej niż nadążałem pisać tak więc brakuje szczegołów.
Akcja na terenie sklepu. Ten sam(nazwa) przed którym działa się akcja z popredniej nocy. Musialem wysadzić w powietrze pomieszczenia z kimś. Ten ktoś pokazywał mi zabawki dla dzieci ciuszki itd. w tych pomieszczeniach(jakby przymierzalnie). Był tam też jakiś człowiek. Nw czemu, ale kojarzy mnie się to z Metrem 2033. Z jakiegos powodu odczuwałem smutek, by ulżyć w mu cierpieniu wysadzilem go ponieważ mnie o to prosił. Słabo pamietam, ale to mialo rozbudowany sens. Klucz zostawilem w dzwiach balem aie ze go nie znajde po wybuchu. Nikt się tym nie przejął że na środku sklepu wysadziłem sporą bombe. Przebudowa jak w innym sklepie z realnej rzeczywistości. Pomniejszanie sklepu. Zamiast stalowej hali, wielka hala z cegieł z jakąś budowlą. Palety. Kobieta daje mi aparat. Zdziwienie. Mówię grzecznie ze wczoraj go potrzebowalem. Teraz moze znajde dla niego czas. Wychodzimy z terenu przebudowy. Tutaj mam pustkę. Podróż gdzieś z kimś. Przystanek koncowy brak odpowiedniego autobusu. Jestesmy w polu. Znowu pustka. Jazda pociągiem. Wyglądał nowocześnie. Widok trzeciooaobowy jak w filmach czy grach wideo. Koniec trasy. Woda przed nami. Przesiadam sie jako maszynista, kabina wygląda jak ta ze zwykłego en57. Pociag wjezdza do wody, obraz jak z gry komputerowej. Brak detali, ruwnia pochyła pod wodą, widok trzecio osobowy. Obraz co chwilę staje się zamglony co oznacza brak tlenu. Nie czuje nic, ale i tak odruchowo wyplywam, lapie oddech i ponownie wsiadam. Wyciagam pociag z wody na wsteczbym biegu. Z wody wychodzi syrena(??), odstawia się jakiś Bollywood. Syrena bardziej przypomina tancerkę z Indii. Ekipie ktora ze mna jedzie odbija od jej śpiewu. Próbuję ocucić kolege piwem. Zatarte. Pobudka.
Udało się.
Ciąg mniej, więcej zachowany.
Sen pomiędzy godz. ok24, a 9 rano.
Nareszcie! W kwestii zapamiętywania snów można zaznaczyć umiarkowany sukces.
Wstałem ok 6-7 i miałem pustkę jednak z racji dnia wolnego, pełen irytacji polożyłem się spać z powrotem.
Poniżej ciąg zdażeń które zapamiętałem. Pamięć zacierała się szybciej niż nadążałem pisać tak więc brakuje szczegołów.
Akcja na terenie sklepu. Ten sam(nazwa) przed którym działa się akcja z popredniej nocy. Musialem wysadzić w powietrze pomieszczenia z kimś. Ten ktoś pokazywał mi zabawki dla dzieci ciuszki itd. w tych pomieszczeniach(jakby przymierzalnie). Był tam też jakiś człowiek. Nw czemu, ale kojarzy mnie się to z Metrem 2033. Z jakiegos powodu odczuwałem smutek, by ulżyć w mu cierpieniu wysadzilem go ponieważ mnie o to prosił. Słabo pamietam, ale to mialo rozbudowany sens. Klucz zostawilem w dzwiach balem aie ze go nie znajde po wybuchu. Nikt się tym nie przejął że na środku sklepu wysadziłem sporą bombe. Przebudowa jak w innym sklepie z realnej rzeczywistości. Pomniejszanie sklepu. Zamiast stalowej hali, wielka hala z cegieł z jakąś budowlą. Palety. Kobieta daje mi aparat. Zdziwienie. Mówię grzecznie ze wczoraj go potrzebowalem. Teraz moze znajde dla niego czas. Wychodzimy z terenu przebudowy. Tutaj mam pustkę. Podróż gdzieś z kimś. Przystanek koncowy brak odpowiedniego autobusu. Jestesmy w polu. Znowu pustka. Jazda pociągiem. Wyglądał nowocześnie. Widok trzeciooaobowy jak w filmach czy grach wideo. Koniec trasy. Woda przed nami. Przesiadam sie jako maszynista, kabina wygląda jak ta ze zwykłego en57. Pociag wjezdza do wody, obraz jak z gry komputerowej. Brak detali, ruwnia pochyła pod wodą, widok trzecio osobowy. Obraz co chwilę staje się zamglony co oznacza brak tlenu. Nie czuje nic, ale i tak odruchowo wyplywam, lapie oddech i ponownie wsiadam. Wyciagam pociag z wody na wsteczbym biegu. Z wody wychodzi syrena(??), odstawia się jakiś Bollywood. Syrena bardziej przypomina tancerkę z Indii. Ekipie ktora ze mna jedzie odbija od jej śpiewu. Próbuję ocucić kolege piwem. Zatarte. Pobudka.
Udało się.
Ciąg mniej, więcej zachowany.





