03-08-2017, 19:12
Jestem w piwnicy rozpalam/dokładam do pieca. Jest pełno rur które kierują powietrzem. Trochę je przestawiam. Robi się gorąco, wszystko zaczyna się trząść i powietrze nie nadąża się przemieszczać. Staram się wszystko wyłączyć, ogień gaśnie, ale nadal jest kocioł. Panikuję i biegnę po mamę.
Jestem na hali u exportera, który przyjmuje jabłko. Jest sporo ludzi, z nikim się nie witam. Jest gorąco i większość jest rozebrana. Zauważam i idę do cioci, która jest bez bluzki w biustonoszu. Tłumaczy mi jak trzeba naszykować jabłko.
Jestem na hali u exportera, który przyjmuje jabłko. Jest sporo ludzi, z nikim się nie witam. Jest gorąco i większość jest rozebrana. Zauważam i idę do cioci, która jest bez bluzki w biustonoszu. Tłumaczy mi jak trzeba naszykować jabłko.





