03-08-2017, 11:14
03.08.2017
Wycieczka w góry
Ja, moi rodzice i moje rodzeństwo jesteśmy razem z wujkiem i ciocią w Zakopanem, które w ogóle nie wygląda jak prawdziwe Zakopane. Nasze samochody są wypełnione bagażem po brzegi. Jeździmy po ulicach, które są absurdalnie strome. Przeskok wydarzeń. Cała rodzina usiadła na białych, pojedynczych słupkach, wokół jest zielona trawa. Rozmawiają ze sobą. Mamy niedługo wyruszyć w drogę powrotną do domu, zbliża się wieczór. Nadal jest niedorzecznie stromo. Idę do nich z góry, ale ze względu na kąt, pod jakim schodzę, moje kroki polegają bardziej na przeciwdziałaniu grawitacji, przez którą mógłbym zacząć się turlać w dół, niż na normalnym poruszaniu się do przodu. Docieram do białego słupka i siadam na niego. Obok siedzi mój brat i je lizaka.
//////////////////////////////////////////////////////
Ten sen był bardziej rozbudowany, ale po obudzeniu nie chciało mi się wstać do dziennika i zacząłem błądzić myślami. Muszę zacząć trzymać go pod łóżkiem.
Wycieczka w góry
Ja, moi rodzice i moje rodzeństwo jesteśmy razem z wujkiem i ciocią w Zakopanem, które w ogóle nie wygląda jak prawdziwe Zakopane. Nasze samochody są wypełnione bagażem po brzegi. Jeździmy po ulicach, które są absurdalnie strome. Przeskok wydarzeń. Cała rodzina usiadła na białych, pojedynczych słupkach, wokół jest zielona trawa. Rozmawiają ze sobą. Mamy niedługo wyruszyć w drogę powrotną do domu, zbliża się wieczór. Nadal jest niedorzecznie stromo. Idę do nich z góry, ale ze względu na kąt, pod jakim schodzę, moje kroki polegają bardziej na przeciwdziałaniu grawitacji, przez którą mógłbym zacząć się turlać w dół, niż na normalnym poruszaniu się do przodu. Docieram do białego słupka i siadam na niego. Obok siedzi mój brat i je lizaka.
//////////////////////////////////////////////////////
Ten sen był bardziej rozbudowany, ale po obudzeniu nie chciało mi się wstać do dziennika i zacząłem błądzić myślami. Muszę zacząć trzymać go pod łóżkiem.





