02-08-2017, 19:37
Ja i siostra byłyśmy młodsze niż w realu. Chyba mieszkałyśmy jeszcze w domu rodziców. Było lato.
Mama zabrała mnie i siostrę do sklepu. Kupowała coś, co wyglądało jak surowe mięso, dziwnie pomniejszone, łatwe do zidentyfikowania różne części ciała kurczaka.
Jakoś w drodze do domu poznałam dziwnego człowieka. Mieszkał po drugiej stronie drogi. Droga między domem a szkołą i sklepami była jakaś dłuższa niż w rzeczywistości i po obu stronach znajdowały się głębokie rowy.
Spotkałam się z tym dziwnym człowiekiem, zaczęliśmy rozmawiać. Wymyśliliśmy dziwną grę, trochę survival, trochę specyficzne RPG. Siedzieliśmy w rowie po jednej stronie drogi. To miała być dżungla, w której próbują się urządzić bohaterowie naszej dziwnej gry. Siedzieliśmy tam tak długo, że w końcu potrzeba nam było prawdziwego jedzenia, żeby nie zasłabnąć z głodu. Było też gorąco, a my nie mieliśmy nic do picia. Mieliśmy kilka butelek wody mineralnej, ale wtedy były już prawie puste. Ja pobiegłam do sklepu i przyniosłam kolejną torebkę pełną tych dziwnie pomniejszonych kawałków kurczaka. Zbliżał się wieczór. Wycieńczeni, łapczywie rzuciliśmy się na nową butelkę wody. Powiedziałam, że po godzinie 22 zaczną mnie szukać i zostało nam mało czasu.
Potem ja padłam na asfalt ciężko dysząc. Mniej więcej w tym samym momencie, kiedy na drogę wyszła mama i jakaś inna kobieta, będąca chyba moją i mamy daleką krewną. Najpierw zaczęły na mnie krzyczeć, że w ogóle zadaję się z tym podejrzanym człowiekiem, potem za to, że tak się przemęczam, chociaż nie jestem całkiem zdrowa. Czułam, jak bije mi serce i coś takiego, jakby w brzuchu biło drugie. Jak o tym powiedziałam, ta druga kobieta ze złością powiedziała, że się doigrałam i teraz nie wiadomo co się stanie. Miałam taką dziwną wiedzę, że to drugie serce jest mniejsze, zielone i bardziej okrągłe.
# Obudziłam się nagle, z gwałtownym uczuciem ulgi, że to tylko sen. Nie wiem, co dokładnie w tym śnie budziło we mnie taki strach.
Mama zabrała mnie i siostrę do sklepu. Kupowała coś, co wyglądało jak surowe mięso, dziwnie pomniejszone, łatwe do zidentyfikowania różne części ciała kurczaka.
Jakoś w drodze do domu poznałam dziwnego człowieka. Mieszkał po drugiej stronie drogi. Droga między domem a szkołą i sklepami była jakaś dłuższa niż w rzeczywistości i po obu stronach znajdowały się głębokie rowy.
Spotkałam się z tym dziwnym człowiekiem, zaczęliśmy rozmawiać. Wymyśliliśmy dziwną grę, trochę survival, trochę specyficzne RPG. Siedzieliśmy w rowie po jednej stronie drogi. To miała być dżungla, w której próbują się urządzić bohaterowie naszej dziwnej gry. Siedzieliśmy tam tak długo, że w końcu potrzeba nam było prawdziwego jedzenia, żeby nie zasłabnąć z głodu. Było też gorąco, a my nie mieliśmy nic do picia. Mieliśmy kilka butelek wody mineralnej, ale wtedy były już prawie puste. Ja pobiegłam do sklepu i przyniosłam kolejną torebkę pełną tych dziwnie pomniejszonych kawałków kurczaka. Zbliżał się wieczór. Wycieńczeni, łapczywie rzuciliśmy się na nową butelkę wody. Powiedziałam, że po godzinie 22 zaczną mnie szukać i zostało nam mało czasu.
Potem ja padłam na asfalt ciężko dysząc. Mniej więcej w tym samym momencie, kiedy na drogę wyszła mama i jakaś inna kobieta, będąca chyba moją i mamy daleką krewną. Najpierw zaczęły na mnie krzyczeć, że w ogóle zadaję się z tym podejrzanym człowiekiem, potem za to, że tak się przemęczam, chociaż nie jestem całkiem zdrowa. Czułam, jak bije mi serce i coś takiego, jakby w brzuchu biło drugie. Jak o tym powiedziałam, ta druga kobieta ze złością powiedziała, że się doigrałam i teraz nie wiadomo co się stanie. Miałam taką dziwną wiedzę, że to drugie serce jest mniejsze, zielone i bardziej okrągłe.
# Obudziłam się nagle, z gwałtownym uczuciem ulgi, że to tylko sen. Nie wiem, co dokładnie w tym śnie budziło we mnie taki strach.





