02-08-2017, 11:37
DZIEŃ 1
Data: 2017.08.01
Ilość przespanych godzin: 8h
Ilość zapamiętanych snów: 1
#1
Na całym świecie wybuchła epidemia, nie było leku i wszyscy zaczeli umierać. Na ulicach miasta nie było nikogo, strasznie się bałem, zacząłem uciekać i krzyczeć. Chciałem popełnić samobójstwo, na myśl przyszło mi wzięcie sporej ilości tabletek lub utopienie się. Przez ten cały czas stałem przed blokiem mojej babci na spokojnym osiedlu, aż nagle zauważyłem idące moje dwie koleżanki przy których szpanował motorzysta co dawało mi jeszcze większego kopa do zabicia się ponieważ koleżanka, która tam stała to w rzeczywistości moja już blisko dziewczyna. Schowałem się w rowie, aby obserwować co będzie się działo dalej. Ni stąd ni zowąd z zaskoczenia zaszła mnie moja wychowawczyni od tyłu, wystraszyłem się, ona spytała się mnie co robi, a ja odpowiedziałem, że wszystko jest w porządku i, że może sobie odejść... W końcu doszło do spotkania z moimi koleżankami i gdy jedna z nich dowiedziała się, że chce się zabić rzuciła się na mnie z płaczem, błagała mnie żebym tego nie robił i zaczeliśmy się całować na ziemi. Wróciliśmy weseli do swoich domów i rozmawialiśmy ze sobą na skype.
#0
Po przebudzeniu pamiętałem urywki z drugiego snu, ale szybko je zapomniałem.





