01-08-2017, 20:29
RAPORT Z ŁÓŻKA #3
Dzień 15
Od dawna nie miałem tak udanej pobudki. W sensie, że byłem w idealnym stanie aby zrobić WILD. Byłem pobudzony, ale jednocześnie organizm chciał snu. Ciało dawało znaki zmęczenia mimo trzeźwego umysłu.
Cóż z tego że podkład był wyśmienity skoro znów zaprzepaściłem WILD'a. Dałem się wciągnąć myślom i mimo dobrego startu, odpłynąłem. Dlatego przy następnych WILDach zastosuje kotwice...
Dzień 16
Nie chciałem za bardzo się rozbudzać (kwestia 40 minut przy WILDzie do 15 przy SSILDzie), więc postanowiłem zrobić SSILDa. Jednak po 5 minutach pobudki nie miało prawa się udać. Byłem zbyt śpiący, żeby się skupić. Kolejny raz skarciły mnie moje lenistwo i brak dyscypliny...
Chociaż pamiętam, że tej nocy miałem sen, w którym zorientowałem się, że coś "nie gra". Lecz mimo TRa nie uświadomiłem się...
Dzień 17
Ch*j, du*a i kamieni kupa...
Dzień 18, 19, 20
Nic mi się nie udało przez trzy dni zdziałać. Kompromitacja po całości, aż wstyd się przyznawać.
Dzień 21
Lekko się rozbudziłem po czym zdecydowałem się na SSILDa. Nie wiem jak to wyszło ale nim w ogóle go zacząłem to zasnąłem...
PODSUMOWUJĄC
Początek tygodnia był obiecujący, ale im dalej tym było coraz gorzej. Brak motywacji i dyscypliny mszczą się na mnie przy każdej możliwej sytuacji. Jeśli się nie wezmę w garść to nie wyrobie nawet planu minimum...
P.S. Tymczasowo zawieszam projekt na czas trwania kursu. Do końca sierpnia będę skupiał się na kursie, a wszystkie "postępy" będę zamieszczał w założonym specjalnie na tą okazje dzienniku w dziale KURSU
Dzień 15
Od dawna nie miałem tak udanej pobudki. W sensie, że byłem w idealnym stanie aby zrobić WILD. Byłem pobudzony, ale jednocześnie organizm chciał snu. Ciało dawało znaki zmęczenia mimo trzeźwego umysłu.
Cóż z tego że podkład był wyśmienity skoro znów zaprzepaściłem WILD'a. Dałem się wciągnąć myślom i mimo dobrego startu, odpłynąłem. Dlatego przy następnych WILDach zastosuje kotwice...
Dzień 16
Nie chciałem za bardzo się rozbudzać (kwestia 40 minut przy WILDzie do 15 przy SSILDzie), więc postanowiłem zrobić SSILDa. Jednak po 5 minutach pobudki nie miało prawa się udać. Byłem zbyt śpiący, żeby się skupić. Kolejny raz skarciły mnie moje lenistwo i brak dyscypliny...
Chociaż pamiętam, że tej nocy miałem sen, w którym zorientowałem się, że coś "nie gra". Lecz mimo TRa nie uświadomiłem się...
Dzień 17
Ch*j, du*a i kamieni kupa...
Dzień 18, 19, 20
Nic mi się nie udało przez trzy dni zdziałać. Kompromitacja po całości, aż wstyd się przyznawać.
Dzień 21
Lekko się rozbudziłem po czym zdecydowałem się na SSILDa. Nie wiem jak to wyszło ale nim w ogóle go zacząłem to zasnąłem...
PODSUMOWUJĄC
Początek tygodnia był obiecujący, ale im dalej tym było coraz gorzej. Brak motywacji i dyscypliny mszczą się na mnie przy każdej możliwej sytuacji. Jeśli się nie wezmę w garść to nie wyrobie nawet planu minimum...
P.S. Tymczasowo zawieszam projekt na czas trwania kursu. Do końca sierpnia będę skupiał się na kursie, a wszystkie "postępy" będę zamieszczał w założonym specjalnie na tą okazje dzienniku w dziale KURSU
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





