01-08-2017, 12:46
Dzień 1
Data: 01.08.2016
Godziny snu: 21:00 - 6:00
Do łóżka położyłem się około godziny 20:30. Rozluźniając się skupiając się przy tym na przodzie mego czoła, tak po prostu w celu ćwiczenia koncentracji w trakcie zasypiania. Po chwili przewróciłem się na bok i wprew oczekiwaniom, zasnąłem szybciej niż normalnie.
Sen #1: Ostre seksy w hotelu, szczegółów nie podaję, chyba że ktoś zechce. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Sen #2: Siedziałem na szczycie wzgórza patrząc w niebo. Za moimi plecami stał mój, albo raczej mógłbym rzec nasz dom. Mój i mojej drugiej połówki, z którą nie wziąłem ślubu, chociaż żyjemy ze sobą już parę lat. Jednak związek ten nie wydawał mi się już sensowny, podziwiając chmury rozważałem czy aby tego wszystkiego nie rzucić i pójść w swoją stronę. Nie chciało mi się za żadne skarby wracać do naszego gniazdka, pomimo tego że zawsze tam jest przyjemnie, zawsze jestem szczęśliwy i zawsze mogę na nią liczyć. Czułem, że dla mnie został wybrany inny los.
Po chwili stanąłem i wróciłem do domu po swoje rzeczy. Zapomniałem wcześniej wspomnieć, że w budynku od rana odbywała się impreza, która była powodem mego wyjścia. Gdy wszedłem w drzwiach zastałem ją, w piękną jak zawsze. Czarna sukienka wieczorowa, brwi mocno podkreślone, oczy zapłakane. Po twrzy mogłem zobaczyć, że już wiedziała iż chcę ją opuścić. Patrzyła na mnie ze smutkiem, jednak nie próbowała mnie zatrzymywać. Poszedłem na piętro, wziąłem walizkę i jeszcze raz, tym razem już ostatni, spojrzałem na cudowną osobę stojącą w progu kuchni. Tak piękna, dająca mi tyle szczęścia, przeznaczona, a pomimo tego, odrzucona przeze mnie. Nasz świat jest dziwny.
Obudziłem się na plecach. Była 1:36, a mnie bolała głowa (przez to że sny były zbyt wyraźny, zawsze tak mam). Nie byłem śpiący, jednak postanowiłem się zdrzemnąć aby zniwelować ból. Nie miałem intencji zapamiętać żadnego snu, więc o 6 nic nie pamiętałem.





