22-07-2017, 20:11
#801/876
Jak zwykle kładłem się spać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym robił to w domu, a nie na łące tak jak teraz... Nim jednak się położyłem zaniepokoił mnie dym unoszący się nad lasem po przeciwnej stronie drogi. Niewątpliwie płonął. Po chwili zaskoczył mnie jeszcze dziwniejszy widok. Niewidzialna siła uginała drzewa jakby były z gumy. Meksykańska fala zbliżała się coraz szybciej. Coś mi w tym widoku nie grało...
Momentalnie zjawiło się wojsko. Bez namysłu pobiegłem do nich i oznajmiłem, że chcę walczyć, przeczuwając co się święci. Dali mi shotgun'a.
Zauważyłem jak przez las przebija się grupka wrogów. Chciałem wziąć ich od flanki, ale tam też byli ich ludzie... Zaczęliśmy strzelać, ale kule okazały się bezużyteczne. Nie zadawały żadnych obrażeń. Musiałem walczyć wręcz z jakimś pięknisiem. Po dość krótkiej walce doszło do zawieszenia broni. Zdaliśmy sobie sprawę ze nikt nie może wygrać...
#819/889
Siedziałem pod szkolną salą gimbastyczną. Obok był sklepik pod którym tańczyła jakaś, nie grzesząca urodą, para. A właściwie to ON pokazywał swoje kocie ruchy, których nie można było nazwać tańcem. ONA stała jak wryta ewidentnie zawstydzona jego wątpliwej urody poczynaniami.
S. postanowił pokazać im jak to się robi. Przy toaletach dał pokaz klasy. Było się czego uczyć! Po swoich wygibasach postanowił z kolei popisać się swoim talentem wokalnym. Zaśpiewał odważną (jak na gimbazjum) serenadę o pewnej dziewczynie i swej kuśce... Tekst to był ewidentny HIT. Szkoda, że go nie zapamiętałem
Zrobił to tylko po to by zaimponować W. , robiąc mi przy tym na złość. W przypływie złości zrobiłem salto w tył i odszedłem w stronę schodów na piętro.
Jak zwykle kładłem się spać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym robił to w domu, a nie na łące tak jak teraz... Nim jednak się położyłem zaniepokoił mnie dym unoszący się nad lasem po przeciwnej stronie drogi. Niewątpliwie płonął. Po chwili zaskoczył mnie jeszcze dziwniejszy widok. Niewidzialna siła uginała drzewa jakby były z gumy. Meksykańska fala zbliżała się coraz szybciej. Coś mi w tym widoku nie grało...
Momentalnie zjawiło się wojsko. Bez namysłu pobiegłem do nich i oznajmiłem, że chcę walczyć, przeczuwając co się święci. Dali mi shotgun'a.
Zauważyłem jak przez las przebija się grupka wrogów. Chciałem wziąć ich od flanki, ale tam też byli ich ludzie... Zaczęliśmy strzelać, ale kule okazały się bezużyteczne. Nie zadawały żadnych obrażeń. Musiałem walczyć wręcz z jakimś pięknisiem. Po dość krótkiej walce doszło do zawieszenia broni. Zdaliśmy sobie sprawę ze nikt nie może wygrać...
#819/889
Siedziałem pod szkolną salą gimbastyczną. Obok był sklepik pod którym tańczyła jakaś, nie grzesząca urodą, para. A właściwie to ON pokazywał swoje kocie ruchy, których nie można było nazwać tańcem. ONA stała jak wryta ewidentnie zawstydzona jego wątpliwej urody poczynaniami.
S. postanowił pokazać im jak to się robi. Przy toaletach dał pokaz klasy. Było się czego uczyć! Po swoich wygibasach postanowił z kolei popisać się swoim talentem wokalnym. Zaśpiewał odważną (jak na gimbazjum) serenadę o pewnej dziewczynie i swej kuśce... Tekst to był ewidentny HIT. Szkoda, że go nie zapamiętałem
Zrobił to tylko po to by zaimponować W. , robiąc mi przy tym na złość. W przypływie złości zrobiłem salto w tył i odszedłem w stronę schodów na piętro.
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





