16-07-2017, 19:08
RAPORT Z ŁÓŻKA #1
Dzień #1
Zrobiłem pobudkę po 4,5 godzinie snu. Wszystko szło gładko do 15. minuty rozbudzania. Wtedy popełniłem karygodny i niewybaczalny błąd. Otóż położyłem się na łóżku... Nie zdołałem się już podnieść, wciągnęło mnie w objęcia Morfeusza...
Dzień #2
Dziś dałem za wygraną. Całą dobę źle się czułem (jakbym miał umrzeć). Bolała mnie głowa i nie miałem na nic siły.
Po prostu nabieram rozpędu i potrzebowałem chwili regeneracji ...
Dzień #3
W moim wypadku przy WBTB najważniejszym krokiem jest pokonanie senności i podniesienie się z łóżka. Niestety dziś poległem. Nim zdążyłem się zorientować, usnąłem. Muszę się bardziej przyłożyć, bo noce są krótkie...
Dodatkowo dziś wznowiłem ćwiczenie TR'ów- co nie jest łatwe w pracy.
P.S.
Ale chociaż miałem, kolejny do kolekcji, sen o grzybach
Dzień #4
W końcu WBTB się udało. Gorzej już z pamięcią snów... czy samym WILD'em. Wydaje mi się że zbyt krótko się wybudzałem (30 minut). Skupiłem się na ruchu klatki piersiowej. Mogłem przewidzieć nadchodzący sen po typowych dla mnie oznakach- chęć przekręcenia się na bok, niekontrolowane ruchy kończyn...
Dzień #5
Kolejny raz zawaliłem pobudkę, licząc że uda mi się rozbudzić leżąc. Muszę to koniecznie poprawić, a póki co trzeba czekać do kolejnej nocy.
Dzień #6
Dziś odsypiałem po podróży. Pozdrowienia dla Karoliny
Podsumowując nie był to zbyt owocny tydzień. Dodatkowo problemy techniczne spowodowały, że mam 2 dni "w plecy". Ale ziomeczki obiecuję, że jeśli pod tym postem pojawi się 1.000.000 fapek w górę to jutro dodaję relację z najzajebistszego świadomego snu jaki kiedykolwiek mogliście sobie wymarzyć i wyśnić. Wszystko w waszych rękach...
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





