13-07-2017, 16:10
Na trawniku zamiast trawy rozsypane gęsto małe różnokolorowe kamyczki, nad którymi kucam i się im przyglądam. Kilka większych ładnych, w tym jeden niebieski, kładę na bok, a resztę mam grabić czy coś. Przychodzi sąsiad z góry i proponuje mi, abym pozbierał więcej kamyków, bo jak nie to będę później przekopywał ziemię w celu poszukiwania jakich kamieni. Jednak więcej nie zbieram, bo mi wcale do niczego nie są potrzebne.
W piwnicy jest mały stolik, a na nim ciasto na talerzyku, filiżanki z herbatą, i szklanka z wodą. Wypijam wodę, reszta nie jest moja i zabiera ją jakaś pani tam mieszkająca.
W piwnicy jest mały stolik, a na nim ciasto na talerzyku, filiżanki z herbatą, i szklanka z wodą. Wypijam wodę, reszta nie jest moja i zabiera ją jakaś pani tam mieszkająca.





