10-05-2017, 22:30
Właśnie wszyscy moi znajomi byli po przeciwnej stronie. Jej nie widziałem w ogóle podczas ,,bitwy".
Dopiero potem jak uciekaliśmy WSZYSCY (ten, którego postrzeliłem też) pojawiła się. Zjeżdżała gdzieś w połowie, nie wiem kto był pierwszy ani kto ostatni, wiem, że widziałem ją w środku grupki. Zjechałem zaraz po niej i wyprzedziłem wszystkich i tylko ona mówiła do mnie... Reszta po prostu jechała i się nie odzywała
Dopiero potem jak uciekaliśmy WSZYSCY (ten, którego postrzeliłem też) pojawiła się. Zjeżdżała gdzieś w połowie, nie wiem kto był pierwszy ani kto ostatni, wiem, że widziałem ją w środku grupki. Zjechałem zaraz po niej i wyprzedziłem wszystkich i tylko ona mówiła do mnie... Reszta po prostu jechała i się nie odzywała





