23-04-2017, 04:12
Miałem tu nigdy nie wracać ale....
Kilka miesięcy temu miałem piękny wizyjny sen. Byłem ze znajomymi w jakiejś górskiej miejscowości. Niby Zakopane...chu*j wie co...ogólnie górska miejscowość. Zwiedzaliśmy wszystkie ulice, antykwariaty, butiki i na jednym wzniesieniu był ładny, stary, drewniany kościół. Sen szedł swoją fabułą.....wtedy w dupie miałem "co, co, gdzie i jak". Zwyczajnie szedłem z biegiem "fabuły" (cała sceneria była zimową porą. Wszędzie roztopy i woda w butach. Przejazd każdego samochodu stanowił wyzwanie).
Lecz wczoraj...
Odzyskałem ciut więcej świadomości...
Szedłem z kolegami po Krakowskich przedmieściach...pogoda identyczna jak ze snu który jest wyżej...kij w to, że przyśnił się kilka miesięcy wcześniej....ale doskonale wiedziałem, że idąc daną ulicą dojdę do kościoła który ukazał mi się w zupełnie innym śnie... śnie z wyżej. Byłem w pewnej dzielnicy, ale doskonale wiedziałem, że idąc tą ulicą
dojdę do miejsca z poprzedniego snu....snu z przed roku. Wiedziałem co...gdzie i jak! Znałem te miasto z poprzednich snów chociaż było zmyślone. Widziałem, że przechodząc przez pewien budynek zobaczę dany obiekt.
W chwili zwiększonej świadomości wszelkie projekcje stały się wrogie. Będąc w autobusie musiałem uciekać z kumplami jak w incepcji. Wbiegliśmy do pewnego baru, gdzie właścicielką była Polka...potem sen stał się bardzo emocjonalny
Kilka miesięcy temu miałem piękny wizyjny sen. Byłem ze znajomymi w jakiejś górskiej miejscowości. Niby Zakopane...chu*j wie co...ogólnie górska miejscowość. Zwiedzaliśmy wszystkie ulice, antykwariaty, butiki i na jednym wzniesieniu był ładny, stary, drewniany kościół. Sen szedł swoją fabułą.....wtedy w dupie miałem "co, co, gdzie i jak". Zwyczajnie szedłem z biegiem "fabuły" (cała sceneria była zimową porą. Wszędzie roztopy i woda w butach. Przejazd każdego samochodu stanowił wyzwanie).
Lecz wczoraj...
Odzyskałem ciut więcej świadomości...
Szedłem z kolegami po Krakowskich przedmieściach...pogoda identyczna jak ze snu który jest wyżej...kij w to, że przyśnił się kilka miesięcy wcześniej....ale doskonale wiedziałem, że idąc daną ulicą dojdę do kościoła który ukazał mi się w zupełnie innym śnie... śnie z wyżej. Byłem w pewnej dzielnicy, ale doskonale wiedziałem, że idąc tą ulicą
dojdę do miejsca z poprzedniego snu....snu z przed roku. Wiedziałem co...gdzie i jak! Znałem te miasto z poprzednich snów chociaż było zmyślone. Widziałem, że przechodząc przez pewien budynek zobaczę dany obiekt.
W chwili zwiększonej świadomości wszelkie projekcje stały się wrogie. Będąc w autobusie musiałem uciekać z kumplami jak w incepcji. Wbiegliśmy do pewnego baru, gdzie właścicielką była Polka...potem sen stał się bardzo emocjonalny
[H]





