27-01-2017, 21:08
Byłam na jakiejś plaży, która jakby przenikała się z fragmentami domu rodziców. Między skałami na plaży kryły się kąty pokojów. W jednym z kątów przez podłogę zaczęła przeciekać woda, nie morska, ale jakaś głębinowa. Postacie, antyczni Grecy lub Rzymianie, zaczęli mieć nadzieję, że tej wody będzie więcej, to będzie można w tym miejscu założyć uzdrowisko. Ja z jednej strony chciałam mieć udział w ewentualnych zyskach, z drugiej niepokoiło mnie to, że ta woda musi akurat płynąć przez podłogę.
Do akcji wkroczyła jakaś starszawa kobieta, w stylu lekko starzejącej się wojowniczki z chińskiego/japońskiego filmu. Obwieszona bronią jak ninja chodziła po tej plaży, potem jakoś stało się wiadome, że ona jest niby czarnym charakterem. Pojawiła się więc druga, niewiele młodsza, wschodnia wojowniczka. Ta nosiła dwa łańcuchy zakończone żelaznymi szczękami. Kiedy używała tej broni, te paszcze na końcach jakby ożywały, łańcuchy płynęły w powietrzu. Raz z jakiegoś powodu walczyła ze mną, otoczyła mnie tymi łańcuchami, wtedy zdałam sobie sprawę, że ona jest znacznie silniejsza od "tej złej" i od razu by ją pokonała przy odrobinie wysiłku. Zaczęłam mieć nadzieję, że nie nastąpi to za szybko, bo wtedy wszystko się skończy. Jakoś moja wola odwlekała ostateczną rozgrywkę, tak więc do końca snu pozostało to nie rozstrzygnięte.
============================================
Ja i parę osób zakładaliśmy konta na GitHub. Oni chcieli, żebyśmy mieli razem konto, ja się nie zgodziłam i założyłam osobne. Chciałam być po prostu właścicielką konta i mieć ten czerwony pasek, który chyba pozwalał na pełną kontrolę. Ostatecznie część z tych osób jakoś się do mnie przyłączyła.
============================================
Jakiś nawiedzony starzec, podobny do złego stryja z "Księcia Persji" planował kogoś zabić. W swojej pustelni przygotowywał truciznę, która miała powodować uduszenie ofiary poprzez wytwarzanie piany w płucach. Testował to na ludziach, którzy zabłądzili na pustyni i znaleźli się w pobliżu.
Do akcji wkroczyła jakaś starszawa kobieta, w stylu lekko starzejącej się wojowniczki z chińskiego/japońskiego filmu. Obwieszona bronią jak ninja chodziła po tej plaży, potem jakoś stało się wiadome, że ona jest niby czarnym charakterem. Pojawiła się więc druga, niewiele młodsza, wschodnia wojowniczka. Ta nosiła dwa łańcuchy zakończone żelaznymi szczękami. Kiedy używała tej broni, te paszcze na końcach jakby ożywały, łańcuchy płynęły w powietrzu. Raz z jakiegoś powodu walczyła ze mną, otoczyła mnie tymi łańcuchami, wtedy zdałam sobie sprawę, że ona jest znacznie silniejsza od "tej złej" i od razu by ją pokonała przy odrobinie wysiłku. Zaczęłam mieć nadzieję, że nie nastąpi to za szybko, bo wtedy wszystko się skończy. Jakoś moja wola odwlekała ostateczną rozgrywkę, tak więc do końca snu pozostało to nie rozstrzygnięte.
============================================
Ja i parę osób zakładaliśmy konta na GitHub. Oni chcieli, żebyśmy mieli razem konto, ja się nie zgodziłam i założyłam osobne. Chciałam być po prostu właścicielką konta i mieć ten czerwony pasek, który chyba pozwalał na pełną kontrolę. Ostatecznie część z tych osób jakoś się do mnie przyłączyła.
============================================
Jakiś nawiedzony starzec, podobny do złego stryja z "Księcia Persji" planował kogoś zabić. W swojej pustelni przygotowywał truciznę, która miała powodować uduszenie ofiary poprzez wytwarzanie piany w płucach. Testował to na ludziach, którzy zabłądzili na pustyni i znaleźli się w pobliżu.





