20-12-2016, 02:06
(20-12-2016, 00:05 )incestus napisał(a): Nie do końca się zgodzę. Desperacka próba doszukania się logiki w zdarzeniach daleko od niej idących często sprawia we mnie wrażenie, że ludzie traktują logikę jako bożka a osiągnięcia nauki jako biblię.Jeśli jakieś zdarzenie (bardzo) drwi sobie z logiki, to się w nim niej nie doszukuję, po prostu uznaję je za prawdopodobną bujdę

Ale masz rację z tym postrzeganiem nauki przez niektórych. Odrzucanie na wstępie wszystkiego, co choć trochę jest nieprawdopodobne też nie jest zdrowe, a nauka ciągle się zmienia i ewoluuje. Rzeczywistość kształtuje naukę, a nie nauka rzeczywistość.
(20-12-2016, 00:05 )incestus napisał(a): Uznawanie czegoś za prawdę tylko dlatego, że dana odpowiedź jest logiczna nazywa się racjonalizacją.A to nie wiem do czego pijesz. Oczywiście, że jeśli coś brzmi logicznie, nie musi być wcale prawdą. Ja w swojej wypowiedzi uznałem (najpewniej) za nieprawdę coś, co brzmi nielogicznie i bardzo mało prawdopodobnie.
(20-12-2016, 00:05 )incestus napisał(a): Jak najbardziej jest to przykład myślenia życzeniowego. W przypadku takim jak ten, gdzie jest za mało doświadczeń, żeby poczynić obserwację, lepiej jest po prostu zapamiętać czyste doświadczenie i powstrzymać się od zbyt szybkiego formułowania wniosków, aby mózg nie wypełniał luk w informacji iluzoryczną wiedzą.W pełni się zgadzam. Mój komentarz miał jedynie na celu dać do zrozumienia, by nie uciekać się w drugą skrajność i nie doszukiwać się niezwykłości (lub dowodu na niezwykłość) w czymś, na co jest wiele prostych wyjaśnień.
Takie gdybania nad tajemniczym / nieznanym są bardzo fajne, ale poważniejsze wymiany argumentów lepiej opierać na jakichś w miarę solidnych podstawach





