19-12-2016, 19:51
No i tu jest mały zonk.Historia prawdziwa. Dzień wcześnie sen.Byłem w sklepie bo wysłali mnie jacyś robotnicy po piwo, poprosiłem tyskie ,a babka mi dała dwa inne piwa, po chwili powiedziałem że to nie te chciałem, i naprawiła swój błąd podając mi dwa tyskie. Sklepik był mały i obskurny. Następny dzień ,wstaje do pracy(pracuje na budowie:-). Jedziemy na nową budowę na jakąś wioskę , po południu jeden z kolegów wysyła mnie po piwo. Pierwszy napotkany sklep to taki obskurny malutki wiejski.Wchodzę tam starsza ekspedientka ,proszę ją o dwa tyskie ,podaje mi żywca i tyskie, jak pakuję piwa do plecaka, zwracam uwagę że nie dała mi tego piwa co chciałem i proszę o wymianę.Wymienia. Wychodząc ze sklepu trafia do mnie jak z bicza że przecież już to wszystko widziałem, we śnie. Mózg nie mógł mi przyswoić ani wspomnień ani deja vu, ponieważ sen zapisałem rano zanim poszedłem do pracy. I kto mi teraz napisze że to wkręta i różne branie symboli. Mogę tylko to opisać ale jaki mechanizm za coś takiego odpowiada? Przyszłość która się spełniła,zmierza tylko w jednym kierunku , idziemy przez życie jak w filmie i jesteśmy tego bohaterem a zakończenie dla każdego z nas jest nam napisane.Miałem jeszcze inne podobne sytuację, nie będę opisywał, fallen wie o co chodzi bo próbuje przekazać mi coś co przychodzi mi z oporem. Jestem tak jak dziecko we mgle które nie wie w którą stronę iść, wie gdzie ale nie wie jak. Napisałem to ponieważ dużo tu ludzi zawsze na wszystko znajduje jakąś odpowiedź ,tak jakby 2+2 nie było 4 tylko jest inaczej.Prawda jest jedna i na pewno istnieje, tylko my tak naprawdę nie poznaliśmy ani kawałka jej, może nie możemy albo po prostu nie umiemy. Dziękuję.





