09-12-2016, 08:55
Panuje półmrok, wieczór/noc . Chodzę po zagraconym domu. Wychodzę z pokoju do korytarza i w lewo. Dostrzegam, że jest zastawiony gratami, o ścianę oparty jest materac do łóżka. Na przeciw chyba drzwi z prześwitującym jasnym światłem dziennym. Zaczynam porządkować przejście przenosząc np skrzynki czy stary telewizor.
Za materacem odkrywam przejście do innego pomieszczenia. To częściowa kreacja, bo sprzątając pomyślałem że odsłoni drzwi. Co więcej gdzieś w głębi skojarzyłem scenę z filmem o zombi, a za drzwiami może coś się kryć. Gdy materac jest odchylony wrzucam do pomieszczenia dysk (tarcza hamulcowa).
Pojawiam się w wielkiej hali fabrycznej. Panuje półmrok, wieczorowa szarówka. Jest pusto, po mojej lewej pojawia się znienacka mężczyzna i spokojnym głosem mówi mi że to jeszcze nie czas, że nie jestem gotowy. Ta wypowiedź jest pełna ciepła i zatroskanej stanowczości.
-----
Fragment z pojawieniem się i informacją od postaci tam przebywającej, że nie powinienem tu być albo że jeszcze nie czas pojawia się dość rzadko od czasu do czasu.
Za materacem odkrywam przejście do innego pomieszczenia. To częściowa kreacja, bo sprzątając pomyślałem że odsłoni drzwi. Co więcej gdzieś w głębi skojarzyłem scenę z filmem o zombi, a za drzwiami może coś się kryć. Gdy materac jest odchylony wrzucam do pomieszczenia dysk (tarcza hamulcowa).
Pojawiam się w wielkiej hali fabrycznej. Panuje półmrok, wieczorowa szarówka. Jest pusto, po mojej lewej pojawia się znienacka mężczyzna i spokojnym głosem mówi mi że to jeszcze nie czas, że nie jestem gotowy. Ta wypowiedź jest pełna ciepła i zatroskanej stanowczości.
-----
Fragment z pojawieniem się i informacją od postaci tam przebywającej, że nie powinienem tu być albo że jeszcze nie czas pojawia się dość rzadko od czasu do czasu.
Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.





