09-11-2016, 21:27
Ostatnio znów miałem dziwne 'jazdy' podczas WILD'a. Gdy tylko się rozluźniłem, i zrelaksowałem od razu poczułem mocny ucisk na klatkę piersiową. Tak że z trudem oddychałem. Skupiałem się jednak nadal na oddechu. Po jakimś czasie to przeszło. Nic więcej się nie działo oprócz błysków światła- jakby ktoś świecił mi latarką w oczy... W końcu znudzony długim oczekiwaniem przekręciłem się i momentalnie zasnąłem... Dodam jeszcze że to było po spontanicznej pobudce w nocy (po jakiś 3 godzinach snu)
Już kompletnie nie ogarniam co mogę poprawić w mojej praktyce WILD'a. Niby wszystko robię jak należy ale LD nie widać...
Już kompletnie nie ogarniam co mogę poprawić w mojej praktyce WILD'a. Niby wszystko robię jak należy ale LD nie widać...
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





