12-10-2016, 18:45
596/735
Łaziłem między regałami Tesco, szukając promocji na coś do picia. Znalazłem jedną. Tuż obok był dział z pieczywem również w promocji. Jakaś stara dewotka wrzuciła mi jeden bochenek do koszyka, mówiąc że jest dobry! Opierdzieliłem ją za to i odłożyłem chleb na miejsce. Tamta jednak się oburzyła, że położyłem go na złą półkę. Mało jej piana z pyska nie poleciała... Jeszcze tylko masło i do domu... Z rozmyślań oderwało mnie dwóch opryszków. Był też z nimi ich szef. Chodziło im o jakąś dziewczynę. Złapali mnie mocno za ramiona i ciągnęli przez sklep. Jakoś się wyrwałem. Zacząłem uciekać po regałach. Przeskoczyłem przez bramkę wejściową sklepu i odwróciłem się. Nikt mnie nie gonił, ale zbliżał się ochroniarz. Chociaż jestem bezpieczny... Myślałem o tamtej dziewczynie (najprawdopodobniej chodziło o moją dziewczynę), nie chciałem, żeby coś jej się stało. Nie mogłem pozwolić jej sobie odebrać!!!
___________________________________________________________________________________________
603/742
Szukałem mamy, bo gdzieś zginęła. Wyszedłem na drogę. Rzucił mi się w oczy słup siwego dymu tuż nad lasem. Szedłem w stronę miejsca, z którego się wydobywał. Zauważyłem sąsiada kombinującego coś ze sporą kupą gałęzi. Poszedłem dalej. Po krótkiej chwili napotkałem dwóch okolicznych gamoni. Chowali się w krzakach z fajkami. Padaka, (nazywamy go tak, bo ma tiki) zaczął pyskować. Wkurwiło mnie to, więc postanowiłem, że spuszczę mu profilaktyczny wpierdol. Chciał we mnie rzucić czymś metalowym, ale szybko mu to odebrałem. Jego koleżka rzucił się do ataku. Lutnąłem mu plombę na ryj - wyłożył się na glebę. Padaka też zaszarżował. Przetestowałem na nim przerzut przez ramię. Musiało boleć. Teraz obaj leżeli stękając z bólu. Szczerze mówiąc to nie sądziłem, że dam im radę, ale wydawali się przy mnie tacy malutcy...Musiałem to wykorzystać!
Odszedłem kpiąc z nich i śmiejąc się:
-Trzeba było nie zaczynać!
Wszedłem na podwórko. Zdziwił mnie widok śniegu. Zwłaszcza dlatego, że jeszcze chwilę wcześniej go nie było... Sporo napadało.
Łaziłem między regałami Tesco, szukając promocji na coś do picia. Znalazłem jedną. Tuż obok był dział z pieczywem również w promocji. Jakaś stara dewotka wrzuciła mi jeden bochenek do koszyka, mówiąc że jest dobry! Opierdzieliłem ją za to i odłożyłem chleb na miejsce. Tamta jednak się oburzyła, że położyłem go na złą półkę. Mało jej piana z pyska nie poleciała... Jeszcze tylko masło i do domu... Z rozmyślań oderwało mnie dwóch opryszków. Był też z nimi ich szef. Chodziło im o jakąś dziewczynę. Złapali mnie mocno za ramiona i ciągnęli przez sklep. Jakoś się wyrwałem. Zacząłem uciekać po regałach. Przeskoczyłem przez bramkę wejściową sklepu i odwróciłem się. Nikt mnie nie gonił, ale zbliżał się ochroniarz. Chociaż jestem bezpieczny... Myślałem o tamtej dziewczynie (najprawdopodobniej chodziło o moją dziewczynę), nie chciałem, żeby coś jej się stało. Nie mogłem pozwolić jej sobie odebrać!!!
___________________________________________________________________________________________
603/742
Szukałem mamy, bo gdzieś zginęła. Wyszedłem na drogę. Rzucił mi się w oczy słup siwego dymu tuż nad lasem. Szedłem w stronę miejsca, z którego się wydobywał. Zauważyłem sąsiada kombinującego coś ze sporą kupą gałęzi. Poszedłem dalej. Po krótkiej chwili napotkałem dwóch okolicznych gamoni. Chowali się w krzakach z fajkami. Padaka, (nazywamy go tak, bo ma tiki) zaczął pyskować. Wkurwiło mnie to, więc postanowiłem, że spuszczę mu profilaktyczny wpierdol. Chciał we mnie rzucić czymś metalowym, ale szybko mu to odebrałem. Jego koleżka rzucił się do ataku. Lutnąłem mu plombę na ryj - wyłożył się na glebę. Padaka też zaszarżował. Przetestowałem na nim przerzut przez ramię. Musiało boleć. Teraz obaj leżeli stękając z bólu. Szczerze mówiąc to nie sądziłem, że dam im radę, ale wydawali się przy mnie tacy malutcy...Musiałem to wykorzystać!
Odszedłem kpiąc z nich i śmiejąc się:
-Trzeba było nie zaczynać!
Wszedłem na podwórko. Zdziwił mnie widok śniegu. Zwłaszcza dlatego, że jeszcze chwilę wcześniej go nie było... Sporo napadało.
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





