29-09-2016, 18:16
591/728 "Imba"
Pod przestronną wiatą, podobna do hali trwała imprezka. Tylko, że nikt z trójki 'imprezowiczów' się nie bawił. Z głośników leciała znajoma mi muzyka, z tym że głos wokalisty był jakby mechaniczny. Zdawało się, że to robot śpiewa... Także i sprzęt grający nie był typowy. DJ akurat grzebał przy nim, chyba próbując naprawić jakąś pierdołę. Nie miałem pojęcia na jakiej zasadzie działał...
Zobaczyłem kota biegającego jak pojebany po dworze. Akurat zaczął padać deszcz, a ten zamiast się schować położył się na środku podwórka. Patrzył się na mnie wytrzeszczonymi oczami. Zupełnie jakby chciał postawić największego klocka jaki kiedykolwiek zrobił kot... Po jakimś czasie ukrył się jednak wśród maszyn rolniczych (konkretnie pod snopowiązałką - szacun dla tych co znają
). Nie wiem w jakim celu, ale zacząłem do niego gadać. Oczywiście to był monolog
* * *
Laweta za chwile miała odjechać. Wszyscy, łącznie z klientem czekali, aż skończę, więc zagęszczałem ruchy. Wsunąłem trapy, ignorując to, że jeden był umazany w krowim gównie. Nie miałem czasu na jego czyszczenie...
Później wszyscy w firmie śmiali się z gościa, który wlazł w owe gówno
___________________________________________________________________________________________
592/730
Chodziłem po sklepie otulony kocem. Było mi strasznie zimno. Ludzie gapili się na mnie jak na debila.
Kasjerka wydała mi z zakupów 2 grosze za dużo, po czym odnotowała to w zeszyciku o_O
P.S. Ogólnie tej nocy słabo pamiętałem swoje sny.
Pod przestronną wiatą, podobna do hali trwała imprezka. Tylko, że nikt z trójki 'imprezowiczów' się nie bawił. Z głośników leciała znajoma mi muzyka, z tym że głos wokalisty był jakby mechaniczny. Zdawało się, że to robot śpiewa... Także i sprzęt grający nie był typowy. DJ akurat grzebał przy nim, chyba próbując naprawić jakąś pierdołę. Nie miałem pojęcia na jakiej zasadzie działał...
Zobaczyłem kota biegającego jak pojebany po dworze. Akurat zaczął padać deszcz, a ten zamiast się schować położył się na środku podwórka. Patrzył się na mnie wytrzeszczonymi oczami. Zupełnie jakby chciał postawić największego klocka jaki kiedykolwiek zrobił kot... Po jakimś czasie ukrył się jednak wśród maszyn rolniczych (konkretnie pod snopowiązałką - szacun dla tych co znają
). Nie wiem w jakim celu, ale zacząłem do niego gadać. Oczywiście to był monolog
* * *
Laweta za chwile miała odjechać. Wszyscy, łącznie z klientem czekali, aż skończę, więc zagęszczałem ruchy. Wsunąłem trapy, ignorując to, że jeden był umazany w krowim gównie. Nie miałem czasu na jego czyszczenie...
Później wszyscy w firmie śmiali się z gościa, który wlazł w owe gówno

___________________________________________________________________________________________
592/730
Chodziłem po sklepie otulony kocem. Było mi strasznie zimno. Ludzie gapili się na mnie jak na debila.
Kasjerka wydała mi z zakupów 2 grosze za dużo, po czym odnotowała to w zeszyciku o_O
P.S. Ogólnie tej nocy słabo pamiętałem swoje sny.
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





