01-09-2016, 12:53
Powycinane drzewa
01.09.2016
Wyskoczyłem przez balkon, cofnęło mnie i znowu idę. Przechodząc przez żywopłot widzę jakby kopię balkonu jakbym znowu był na nim, ale widok szybko wyblakł i poszedłem dalej chodnikiem obok placu zabaw. Padał mocny deszcz, czułem jak spływał po mojej głowie. Byłem pewien, że zaraz mnie wywali ze snu, ponieważ w którymś śnie jak wyszedłem na deszcz to się od razu obudziłem. Zacząłem machać prawą ręką, co niby miało zapobiec wywaleniu. Zastanawiałem się w tym czasie czy nie wejść do tego bloku po prawej, ale pomyślałem, że nikogo tam nie znam, więc idę prosto przechodzę przez ulicę i przez parking, gdzie jest kosz do koszykówki. Przede mną z chichotem dwie dziewczynki wchodzą do ciemnego lasu. Wchodzę za nimi. Kilka razy skręcam wijącą się ścieżką, opieram się o drzewo i czuję na ręce pajęczynę. Niestety coś mnie wybudza.
Znajduję się obok boiska. Są tam poucinane kawałki drzew, widać napis wycięte drzewa. Gdzieniegdzie widać rosnące drzewa. Spotykam jakąś dziewczynę. Pytam się, w którą stronę do lasu. Coś odpowiada, co rozumiem, że ona nie wie. Pytam się jak ma na imię. Rusza ustami, ale nic nie słyszę. Mówię, aby powiedziała głośniej, aby było słychać, znowu to samo, tylko rusza ustami. Potem trafiam, gdzieś niby niedaleko lasu. Jest jakaś sala. Pani każe dziewczynie coś opowiedzieć o swojej pracy artystycznej. Podnoszę rękę, że to niby ja i się chowam pod ławką. Podchodzi do mnie i mówi, że skoro tak to mam ją ocenić. Daję jej ocenę 5. Potem się okazuję, że maksymalnie było 13 punktów, tłumaczę się, że chciałem dać więcej. Jest druga dziewczyna, coś tam robiła z mapkami, pokazane było na smartfonie. Ponoć lubię takie mapki, więc powiedziałem się, że podoba mi się.
01.09.2016
Wyskoczyłem przez balkon, cofnęło mnie i znowu idę. Przechodząc przez żywopłot widzę jakby kopię balkonu jakbym znowu był na nim, ale widok szybko wyblakł i poszedłem dalej chodnikiem obok placu zabaw. Padał mocny deszcz, czułem jak spływał po mojej głowie. Byłem pewien, że zaraz mnie wywali ze snu, ponieważ w którymś śnie jak wyszedłem na deszcz to się od razu obudziłem. Zacząłem machać prawą ręką, co niby miało zapobiec wywaleniu. Zastanawiałem się w tym czasie czy nie wejść do tego bloku po prawej, ale pomyślałem, że nikogo tam nie znam, więc idę prosto przechodzę przez ulicę i przez parking, gdzie jest kosz do koszykówki. Przede mną z chichotem dwie dziewczynki wchodzą do ciemnego lasu. Wchodzę za nimi. Kilka razy skręcam wijącą się ścieżką, opieram się o drzewo i czuję na ręce pajęczynę. Niestety coś mnie wybudza.
Znajduję się obok boiska. Są tam poucinane kawałki drzew, widać napis wycięte drzewa. Gdzieniegdzie widać rosnące drzewa. Spotykam jakąś dziewczynę. Pytam się, w którą stronę do lasu. Coś odpowiada, co rozumiem, że ona nie wie. Pytam się jak ma na imię. Rusza ustami, ale nic nie słyszę. Mówię, aby powiedziała głośniej, aby było słychać, znowu to samo, tylko rusza ustami. Potem trafiam, gdzieś niby niedaleko lasu. Jest jakaś sala. Pani każe dziewczynie coś opowiedzieć o swojej pracy artystycznej. Podnoszę rękę, że to niby ja i się chowam pod ławką. Podchodzi do mnie i mówi, że skoro tak to mam ją ocenić. Daję jej ocenę 5. Potem się okazuję, że maksymalnie było 13 punktów, tłumaczę się, że chciałem dać więcej. Jest druga dziewczyna, coś tam robiła z mapkami, pokazane było na smartfonie. Ponoć lubię takie mapki, więc powiedziałem się, że podoba mi się.





