31-08-2016, 09:19
Właśnie wstałem z perfekcyjnego LD z WILDa, który trwał z w miarę stabilnym poziomem świadomości 1h45min. Był poprzedzony drobną libacją alkoholową, pewnie dzięki temu był bardzo drobiazgowy i pełny zmysłów - cały czas towarzyszyła mu muzyka, za której słowami moje usta zmuszone były podążać, dając złudzenie, że jestem gwiazdą teledysku
Generalnie przewinęło się bardzo dużo nowych motywów - pociąg z układów scalonych, miasto z plastikowych podłużnych klocków, mecz NBA w zawieszonym na niebie papierowym namiocie, ogromna plaża z gruboziarnistym piaskiem i kilkumetrowymi trzcinami z wielkim basenem na środku, kolorowe okrężne wystawy dewocjonaliów i wiele innych drobniejszych. Znalazłem też czas, żeby udać się z sennymi podróżami do parku rozrywki. Tylko jeden motyw mnie zachwycił i zasługuje na nazwanie go wizją :
Zaczęło się od telewizora, w którym leciał film " Scaramanga ". Opowiadał o nieletnim chłopcu, który na wojnie w wietnamie wyciągał żołnierzy z rzeki za pomocą cienkich i mocnych żyłek przewiązanych wokół żołędzi i napletka
Wleciałem w TV, żeby osiągnąć trochę orientalnego klimatu. Moim oczom ukazał się las - rolę pni pełniły żyłki i liny, poprzewiązywane między sobą w proste kompozycje lub drobiazgowe koronki, rolę koron spełniały płachty, żagle, kolorowe pościele, szmaty i inne tekstylia, które dzięki wiatrowi utrzymywały całość w pionowej pozycji. Jedne drzewa rogałęziały się na wszystkie strony, żeby wypuszczać liczne pąki z aksamitnych tkanin, inne rosły wysoko w górę powiewając luźno powiązanymi ze sobą lśniącymi skarpetkami. Były też przyziemne rozłożyste kwiecia i grzybnie złożone z pluszowych puf i wygodnych stylowych wielkich poduch. Całość pięknie łopotała na wietrze, który niekonsekwentnie wiał w taki sposób, żeby korony i kwiaty układały się symetrycznie. Zastanawiam się na ile ta wizja mogła być inspirowana kitesurfingiem, który gdzieś mi tam mignął na urlopie.
Generalnie przewinęło się bardzo dużo nowych motywów - pociąg z układów scalonych, miasto z plastikowych podłużnych klocków, mecz NBA w zawieszonym na niebie papierowym namiocie, ogromna plaża z gruboziarnistym piaskiem i kilkumetrowymi trzcinami z wielkim basenem na środku, kolorowe okrężne wystawy dewocjonaliów i wiele innych drobniejszych. Znalazłem też czas, żeby udać się z sennymi podróżami do parku rozrywki. Tylko jeden motyw mnie zachwycił i zasługuje na nazwanie go wizją :
Zaczęło się od telewizora, w którym leciał film " Scaramanga ". Opowiadał o nieletnim chłopcu, który na wojnie w wietnamie wyciągał żołnierzy z rzeki za pomocą cienkich i mocnych żyłek przewiązanych wokół żołędzi i napletka
Wleciałem w TV, żeby osiągnąć trochę orientalnego klimatu. Moim oczom ukazał się las - rolę pni pełniły żyłki i liny, poprzewiązywane między sobą w proste kompozycje lub drobiazgowe koronki, rolę koron spełniały płachty, żagle, kolorowe pościele, szmaty i inne tekstylia, które dzięki wiatrowi utrzymywały całość w pionowej pozycji. Jedne drzewa rogałęziały się na wszystkie strony, żeby wypuszczać liczne pąki z aksamitnych tkanin, inne rosły wysoko w górę powiewając luźno powiązanymi ze sobą lśniącymi skarpetkami. Były też przyziemne rozłożyste kwiecia i grzybnie złożone z pluszowych puf i wygodnych stylowych wielkich poduch. Całość pięknie łopotała na wietrze, który niekonsekwentnie wiał w taki sposób, żeby korony i kwiaty układały się symetrycznie. Zastanawiam się na ile ta wizja mogła być inspirowana kitesurfingiem, który gdzieś mi tam mignął na urlopie.





