26-08-2016, 18:43
579/721 "Synku ty już nie graj w te komputry"
Znajdowałem się w świecie Counter Strike'a, ale nie znałem tej mapy (przypominała trochę de_dust). Na początku byłem w trybie obserwatora. Patrzyłem jak typek z mojej drużyny wygrywa rundę będąc sam na 4 o_O Ugrał to za pomocą AWP. Tamci biegli grupą, a on kampił i wychaczył ich przez szparę w rozwartych wrotach.
Rozpoczęła się nowa runda, a ja kupiłem Mp5 ku niezadowoleniu reszty drużyny. Wbiłem do obszernego i zadaszonego pomieszczenia. Były w nim dwie pary drewnianych wrót. Obraz zrobił się nagle jaskrawo biały. Chyba załączył mi się Wallhack. Widziałem przeciwników przez owe wrota. Zacząłem przez nie strzelać. Tamci nie wiedzieli co się dzieje i skąd dobiegają strzały... W końcu wbiegli grupka do środka pomieszczenia. Jednak nie mogli mnie w ogóle trafić. Wszystkich oczywiście zabiłem. Potem za pomocą klawisza F2 chciałem wyłączyć WH. Nie wiem jak wcisnąłem ten klawisz skoro grałem w pierwszej osobie - chyba, że tylko mi się wydawało
Obraz się zmienił. Jechałem samochodem wąską droga wiodącą po zboczu wzniesienia. Wydawało mi się, że to GTA 
***
Rzucałem się z jakąś nieznajomą białogłową farba i kremem. To było przy schodach wiodących z ulicy do niżej położonych pomieszczeń. Znajdowały się one między pionowym murkiem a ścianą budynku. Schowałem się za winklem po czym szybko wyskoczyłem i zaatakowałem. Dziewczyna konkretnie oberwała chociaż i ja miałem ślady kremu na spodniach. Ciągle biegnąc odbiłem się od wyżej wspomnianego murku. Chciałem rzucać w locie, ale za mocno wybiłem się w górę. Spadłem z dobrych 5 metrów na betonowy chodnik. Przygotowałem się, że będzie bolało, ale o dziwo kości wytrzymały a mnie prawie nic się nie stało. Dziewczyna współczuła mi bólu, więc robiąc z siebie ofiarę wyskamlałem ciche:
---AŁA...
Znaleźliśmy się twarzą w twarz, a ja umazałem ją kremem po nosie. Uśmiechnęła się...
Znajdowałem się w świecie Counter Strike'a, ale nie znałem tej mapy (przypominała trochę de_dust). Na początku byłem w trybie obserwatora. Patrzyłem jak typek z mojej drużyny wygrywa rundę będąc sam na 4 o_O Ugrał to za pomocą AWP. Tamci biegli grupą, a on kampił i wychaczył ich przez szparę w rozwartych wrotach.
Rozpoczęła się nowa runda, a ja kupiłem Mp5 ku niezadowoleniu reszty drużyny. Wbiłem do obszernego i zadaszonego pomieszczenia. Były w nim dwie pary drewnianych wrót. Obraz zrobił się nagle jaskrawo biały. Chyba załączył mi się Wallhack. Widziałem przeciwników przez owe wrota. Zacząłem przez nie strzelać. Tamci nie wiedzieli co się dzieje i skąd dobiegają strzały... W końcu wbiegli grupka do środka pomieszczenia. Jednak nie mogli mnie w ogóle trafić. Wszystkich oczywiście zabiłem. Potem za pomocą klawisza F2 chciałem wyłączyć WH. Nie wiem jak wcisnąłem ten klawisz skoro grałem w pierwszej osobie - chyba, że tylko mi się wydawało
Obraz się zmienił. Jechałem samochodem wąską droga wiodącą po zboczu wzniesienia. Wydawało mi się, że to GTA 
***
Rzucałem się z jakąś nieznajomą białogłową farba i kremem. To było przy schodach wiodących z ulicy do niżej położonych pomieszczeń. Znajdowały się one między pionowym murkiem a ścianą budynku. Schowałem się za winklem po czym szybko wyskoczyłem i zaatakowałem. Dziewczyna konkretnie oberwała chociaż i ja miałem ślady kremu na spodniach. Ciągle biegnąc odbiłem się od wyżej wspomnianego murku. Chciałem rzucać w locie, ale za mocno wybiłem się w górę. Spadłem z dobrych 5 metrów na betonowy chodnik. Przygotowałem się, że będzie bolało, ale o dziwo kości wytrzymały a mnie prawie nic się nie stało. Dziewczyna współczuła mi bólu, więc robiąc z siebie ofiarę wyskamlałem ciche:
---AŁA...
Znaleźliśmy się twarzą w twarz, a ja umazałem ją kremem po nosie. Uśmiechnęła się...
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





