12-08-2016, 02:26
Miałem parę dni temu o tym że przyłożyłem komuś dla jaj taką kilko kilową kulą do ćwiczeń, ale nic mus ie nie stało.
Dzisiaj gdy spałem w mieszkaniu dziadków miałem sen o tym że brat przyszedł do mieszkania dziadków g dy w nim spałem i myślłem że to na prawdę się dzieje. Ruchy i myśli były ślamazarne ja w kiepskiej jakości LD, miałem problem z przemieszczaniem się, Zdawałem sobie sprawę ze sposobu w jaki myślę, ale zwalałęm to na to że włąśnie się obudziłem. W tracie tego snu pogadałem z bratem. Doszedłem z nim do jakiegoś po rozumienia i on sobie poszedł. a ja we śnie położyłem się dalej spać.
Potem śniło mi się że jakieś dresy chciały mi się w walić do mieszkania, a ja głupi otworzyłem bo myślałem że to brat wraca bo czegoś zapomniał. Generalnie szperałem i targowałem się z nimi, żeby odpuścili. Bo ja nie mogłem zamknąć drzwi a oni ich otworzyć. Potem atakowali mnie takim szpikulcem co nam go sprzedali z zestawem noży ale nigdy z niego żadnego pożytku. W trakcie snu to się nie zmieniło bo zablokowałem cios ręką któa ułożyłą sie akurat tak ze weszło pomiędzy ostra krawędzie i nic mi nie było. W końcu udało mi się zamknąć drzwi ale rozpadł się zamek, wieć i tak musiał trzymać za klamkę. Kwestią czasu było aż drzwi rozlecą się i się wbiją. w magiczny sposób poszedłem do kuchni po nóż cały czas trzymając drzwi. nie pamiętam jak je w końcu otworzyłi ale jak wyszedłem nożem do obierania ziemniaków to pozwolili mi przejść. jeden się szarpał ale dostał kosą w łape i przestał. Podczas w bijania kosy było uczucie tych ślamazarnych ruchów jak w słabych LD.
Wychodząc z klatki doszedłem do wniosku że mogą mnie napaść kiedyś jak ich minę lub mieszkanie z demolować, wiec zracjonalizowałem sobie taka historia w której to nie możliwe. Że to nie moję mieszkanie i klatki pomyiłem czy coś takiego.
Dzisiaj gdy spałem w mieszkaniu dziadków miałem sen o tym że brat przyszedł do mieszkania dziadków g dy w nim spałem i myślłem że to na prawdę się dzieje. Ruchy i myśli były ślamazarne ja w kiepskiej jakości LD, miałem problem z przemieszczaniem się, Zdawałem sobie sprawę ze sposobu w jaki myślę, ale zwalałęm to na to że włąśnie się obudziłem. W tracie tego snu pogadałem z bratem. Doszedłem z nim do jakiegoś po rozumienia i on sobie poszedł. a ja we śnie położyłem się dalej spać.
Potem śniło mi się że jakieś dresy chciały mi się w walić do mieszkania, a ja głupi otworzyłem bo myślałem że to brat wraca bo czegoś zapomniał. Generalnie szperałem i targowałem się z nimi, żeby odpuścili. Bo ja nie mogłem zamknąć drzwi a oni ich otworzyć. Potem atakowali mnie takim szpikulcem co nam go sprzedali z zestawem noży ale nigdy z niego żadnego pożytku. W trakcie snu to się nie zmieniło bo zablokowałem cios ręką któa ułożyłą sie akurat tak ze weszło pomiędzy ostra krawędzie i nic mi nie było. W końcu udało mi się zamknąć drzwi ale rozpadł się zamek, wieć i tak musiał trzymać za klamkę. Kwestią czasu było aż drzwi rozlecą się i się wbiją. w magiczny sposób poszedłem do kuchni po nóż cały czas trzymając drzwi. nie pamiętam jak je w końcu otworzyłi ale jak wyszedłem nożem do obierania ziemniaków to pozwolili mi przejść. jeden się szarpał ale dostał kosą w łape i przestał. Podczas w bijania kosy było uczucie tych ślamazarnych ruchów jak w słabych LD.
Wychodząc z klatki doszedłem do wniosku że mogą mnie napaść kiedyś jak ich minę lub mieszkanie z demolować, wiec zracjonalizowałem sobie taka historia w której to nie możliwe. Że to nie moję mieszkanie i klatki pomyiłem czy coś takiego.
<3





