11-08-2016, 13:54
Monety w średniowiecznym mieście
11.08.2016
Znalazłem się w średniowiecznym mieście. Szedłem zabłoconą wąską uliczką pomiędzy ceglastymi ścianami. Na żwirze, na czymś co wyglądało jak bardziej rozwalony próg niż krawężnik, leżało 20gr (lub 50). Nie podnoszę i idę dalej, skręcam w lewą stronę. Patrzę, a tam leży na ziemi pełno monet groszowych, najwięcej było tych brązowych jak 5gr. Pomyślałem, że nikt z ludzi nie zbiera tych monet, bo nie powinno się tego robić, więc nic nie ruszałem, poszedłem dalej za jakąś panią. Jakaś starsza pani siedziała pod murem. Było coś o tym, że ona coś tam udawała. Idąc tak trafiłem do sklepu. Kasjerką była dawna koleżanka z gimnazjum. Uśmiechała się i coś tam gadała, nie wiem o czym, ale długo. W pewnym momencie zaczęła literować mój nick z forum i się pytała czy taki mam. Ja się pytam skąd zna skoro nikomu w tym sklepie o tym nie mówiłem, nigdzie tego nie pisałem. Ona poszła na chwilę dokądś i przyszła. Sprawdziła, że na jakiejś tam tablicy ponoć było napisane jaki mam nick. W sumie jak już wiedziała to podałem jej adres i-Senu. Weszła na isen i po isen.pl/ był jeszcze bardzo długi kawał adresu. Strona była o jakichś niciach i włóczkach. Zwróciłem jej uwagę, że przecież tam powinien być jeszcze myślnik. Weszła tym razem na prawdziwe forum. Otworzył się forumowy kalendarz z przypisanymi awatarami użytkowników do każdego dnia.
11.08.2016
Znalazłem się w średniowiecznym mieście. Szedłem zabłoconą wąską uliczką pomiędzy ceglastymi ścianami. Na żwirze, na czymś co wyglądało jak bardziej rozwalony próg niż krawężnik, leżało 20gr (lub 50). Nie podnoszę i idę dalej, skręcam w lewą stronę. Patrzę, a tam leży na ziemi pełno monet groszowych, najwięcej było tych brązowych jak 5gr. Pomyślałem, że nikt z ludzi nie zbiera tych monet, bo nie powinno się tego robić, więc nic nie ruszałem, poszedłem dalej za jakąś panią. Jakaś starsza pani siedziała pod murem. Było coś o tym, że ona coś tam udawała. Idąc tak trafiłem do sklepu. Kasjerką była dawna koleżanka z gimnazjum. Uśmiechała się i coś tam gadała, nie wiem o czym, ale długo. W pewnym momencie zaczęła literować mój nick z forum i się pytała czy taki mam. Ja się pytam skąd zna skoro nikomu w tym sklepie o tym nie mówiłem, nigdzie tego nie pisałem. Ona poszła na chwilę dokądś i przyszła. Sprawdziła, że na jakiejś tam tablicy ponoć było napisane jaki mam nick. W sumie jak już wiedziała to podałem jej adres i-Senu. Weszła na isen i po isen.pl/ był jeszcze bardzo długi kawał adresu. Strona była o jakichś niciach i włóczkach. Zwróciłem jej uwagę, że przecież tam powinien być jeszcze myślnik. Weszła tym razem na prawdziwe forum. Otworzył się forumowy kalendarz z przypisanymi awatarami użytkowników do każdego dnia.





