08-08-2016, 18:42
Wokół jeziora
08.08.2016
Siedziałem na wannie i wlewałem zimnej wody. Ta woda była dostarczana przez mafię, skądś to wiedziałem. Po chwili poleciała cieplejsza i było wiadomo, że mafia przestała dostarczać tą swoją mafijną wodę. Widziałem, miałem przed sobą jakby wielki ekran i był tam widok na ścieżkę. Przeszedłem przez ten ekran. Byłem z kimś, ale tak jakby ten ktoś mną kierował. Myślałem, że skręcimy w prawo za kępę trawy, jednak nie. Poszliśmy prosto trawiastą ścieżką. Obejrzałem się w prawo i tam było jezioro przedzielone na dwie części. Przez środek biegła dróżka, a woda, chociaż nie było tam niczego co mogło by jej zatrzymać, nie mogła przez nią przepłynąć. Na tej dróżce były dwie osoby, chyba kobieta i mężczyzna, odpoczywały tam, bawiły się. Szedłem dalej po trawie. Kicał tam biały królik. Trochę przyśpieszyłem za nim.
08.08.2016
Siedziałem na wannie i wlewałem zimnej wody. Ta woda była dostarczana przez mafię, skądś to wiedziałem. Po chwili poleciała cieplejsza i było wiadomo, że mafia przestała dostarczać tą swoją mafijną wodę. Widziałem, miałem przed sobą jakby wielki ekran i był tam widok na ścieżkę. Przeszedłem przez ten ekran. Byłem z kimś, ale tak jakby ten ktoś mną kierował. Myślałem, że skręcimy w prawo za kępę trawy, jednak nie. Poszliśmy prosto trawiastą ścieżką. Obejrzałem się w prawo i tam było jezioro przedzielone na dwie części. Przez środek biegła dróżka, a woda, chociaż nie było tam niczego co mogło by jej zatrzymać, nie mogła przez nią przepłynąć. Na tej dróżce były dwie osoby, chyba kobieta i mężczyzna, odpoczywały tam, bawiły się. Szedłem dalej po trawie. Kicał tam biały królik. Trochę przyśpieszyłem za nim.





