13-06-2016, 17:20
Zadanie z matematyki, ortodonta
13.06.2016
Było zadane zadanie z matematyki. Próbowałem coś zrobić z tego, ale nic mi nie wychodziło. W pewnym momencie ktoś przyszedł i mi pomagał. Miałem taką myśl, że to ja sam z przyszłości. Trzeba było narysować wykres. Nawet mamie chyba mówiłem, że nic z tego nie dam rady zrobić, nie rozumiem nawet polecenia (nawet chyba nie było żadnego polecenia). Tamten ktoś narysował mi ten wykres, ale i tak nie mogłem dojść do tego, dlaczego tak, a nie inaczej. Dodatkowo narysował na trzech kolejnych stronach zeszytu po jednej ilustracji, które miały obrazować ten wykres. Każda następna to jakby przybliżenie wnętrza tego matematycznego wykresu. Było to kolorowe, i zauważyłem na jednym z rysunków jakieś postacie.
Przypomniało mi się, że mam wizytę do ortodonty na 15 po. Już 14 po, śpieszę się. Założyłem prawy but. Najwyżej zadzwonię, że się spóźnię. Z lewym miałem problem. Nijak nie mogłem go założyć, siłuję się, pomagam łyżką, noga nie w chodzi. W końcu się obudziłem. Jak bym miał więcej świadomości, to bym poszedł bez butów.
13.06.2016
Było zadane zadanie z matematyki. Próbowałem coś zrobić z tego, ale nic mi nie wychodziło. W pewnym momencie ktoś przyszedł i mi pomagał. Miałem taką myśl, że to ja sam z przyszłości. Trzeba było narysować wykres. Nawet mamie chyba mówiłem, że nic z tego nie dam rady zrobić, nie rozumiem nawet polecenia (nawet chyba nie było żadnego polecenia). Tamten ktoś narysował mi ten wykres, ale i tak nie mogłem dojść do tego, dlaczego tak, a nie inaczej. Dodatkowo narysował na trzech kolejnych stronach zeszytu po jednej ilustracji, które miały obrazować ten wykres. Każda następna to jakby przybliżenie wnętrza tego matematycznego wykresu. Było to kolorowe, i zauważyłem na jednym z rysunków jakieś postacie.
Przypomniało mi się, że mam wizytę do ortodonty na 15 po. Już 14 po, śpieszę się. Założyłem prawy but. Najwyżej zadzwonię, że się spóźnię. Z lewym miałem problem. Nijak nie mogłem go założyć, siłuję się, pomagam łyżką, noga nie w chodzi. W końcu się obudziłem. Jak bym miał więcej świadomości, to bym poszedł bez butów.





