08-06-2016, 12:53
Szkolny hol
08.06.2016
Najpierw czekałem z kimś siedząc na ławce, prawdopodobnie szkolnego, korytarza. Potem działo się coś na dużym holu. Naga, opalona dziewczyna opierała się o mnie plecami. Odepchnąłem ją, bo wiedziałem, że jest zła. Była to czarownica. Przyszła jeszcze jedna czarownica. Atakowały nas. Miałem różdżkę. Przypominały mi się różne zaklęcia z "Harrego Pottera", ale żadne nie działały. Na chwilę pojawiły się tylko przeskoki iskier. Wiedziałem jednak, że to dzięki tej czarownicy. W ten sposób naśmiewała się ze mnie, że nic nie mogę jej zrobić. Ktoś mi mówił, po zapytaniu go jak używać tej różdżki, żebym wstrząsnął ją do przodu. Nic to jednak nie dało.
Szkoła podstawowa. Była lekcja, robiliśmy jakieś zadanie. Kolega przesiadł się do innej ławki. Zapytany, dlaczego się przesiadł odpowiedział, że tam będzie lepiej, wygodniej. Usiadłem sam o swojej ławki.
Byłem na trawniku po stronie przed moim oknem, ale tym drugim, za chodnikiem. Jakiś pan przyszedł do mnie. Coś tam mówił. Możliwe, że miał mi w czymś pomagać. Właśnie wkopałem małą tuję do ziemi. Z metr dalej było wyższe drzewko, chyba liściaste. Wyszło z ziemi i podskakiwało. Było to humanoidalne drzewko, bo zachowywało się jak człowiek, miało nogi i ręce z gałęzi.
08.06.2016
Najpierw czekałem z kimś siedząc na ławce, prawdopodobnie szkolnego, korytarza. Potem działo się coś na dużym holu. Naga, opalona dziewczyna opierała się o mnie plecami. Odepchnąłem ją, bo wiedziałem, że jest zła. Była to czarownica. Przyszła jeszcze jedna czarownica. Atakowały nas. Miałem różdżkę. Przypominały mi się różne zaklęcia z "Harrego Pottera", ale żadne nie działały. Na chwilę pojawiły się tylko przeskoki iskier. Wiedziałem jednak, że to dzięki tej czarownicy. W ten sposób naśmiewała się ze mnie, że nic nie mogę jej zrobić. Ktoś mi mówił, po zapytaniu go jak używać tej różdżki, żebym wstrząsnął ją do przodu. Nic to jednak nie dało.
Szkoła podstawowa. Była lekcja, robiliśmy jakieś zadanie. Kolega przesiadł się do innej ławki. Zapytany, dlaczego się przesiadł odpowiedział, że tam będzie lepiej, wygodniej. Usiadłem sam o swojej ławki.
Byłem na trawniku po stronie przed moim oknem, ale tym drugim, za chodnikiem. Jakiś pan przyszedł do mnie. Coś tam mówił. Możliwe, że miał mi w czymś pomagać. Właśnie wkopałem małą tuję do ziemi. Z metr dalej było wyższe drzewko, chyba liściaste. Wyszło z ziemi i podskakiwało. Było to humanoidalne drzewko, bo zachowywało się jak człowiek, miało nogi i ręce z gałęzi.





