07-06-2016, 22:22
@High Contrast Chyba inaczej definiujemy strefę komfortu. Ja przez nią rozumiem strefę, w której nie ma wyzwania, jest tylko to, co znasz. I nie chodzi tu nawet o super szybką jazdę (nie dla każdego musi to być wyjściem ze strefy komfortu), ale przede wszystkim konfrontację z czymś czego nie rozumiem, nie potrafię albo jest dla mnie, z jakiegoś powodu, niewygodne.
Na przykład pójście na spotkanie z rozmowami po francusku, chociaż ledwo potrafisz się przedstawić i rozumiesz co dziesiąte słowo. Albo podjęcie dyskusji z kimś o zupełnie innych poglądach i pozwolenie sobie na zauważenie, że w jakiejś istotnej dla siebie sprawie nie masz racji.
Na przykład pójście na spotkanie z rozmowami po francusku, chociaż ledwo potrafisz się przedstawić i rozumiesz co dziesiąte słowo. Albo podjęcie dyskusji z kimś o zupełnie innych poglądach i pozwolenie sobie na zauważenie, że w jakiejś istotnej dla siebie sprawie nie masz racji.





