03-06-2016, 18:45
Ludzie to nie bezmyślna sterta neuronów i chemii, tylko mechanizm którego nie ogarniesz
To, że słyszeliśmy o neuronalnym układzie nagrody i kary nie daje nam nawet oglądu w oprogramowanie tej całości.Sprowadzić człowieka do tego układu, to tak jak stwierdzić, że w sztuce kulinarnej chodzi tylko o stężenie soli.
Nie chodzi o orgazm, tylko o przyjemność. Mógłby masturbować się co godzinę przez kilka lat z przerwami na posiłki, zamiast czerpać tą samą przyjemność z poszerzania kręgu wpływów. Pierwsza przyjemność jest prymitywna, druga skomplikowana, ale w ten sam sposób pobudzają te nieszczęsne receptory. Jedynie opiaty egzogenne pobudzają je mocniej, dlatego efekt narkotyczny jest zawsze wybierany ponad inne przyjemności. To nie wina receptorów endorfinowych tylko hery
Heh ta zdrowa dominacja objawia się przede wszystkim w więzieniach...
Nikt nie pogardzi takim życiem, ale dla wielu równie satysfakcjonujące życie można osiągnąć skromniejszym kosztem i w mniejszym rozpychu. Bo generalnie wilk z wall street miał po prostu - towarzystwo, komfort finansowy, wikt, opierunek, estetykę, bezpieczeństwo, czas, rozrywkę. Niektórzy woleli by np rodzinę
Ale z tymi narkotykami to przesadziłeś
Daj temu twojemu wilkowi na fecie co osiąga sukcesy trochę hery, to mu się znudzi energia i ryzyko. Hera jest potężniejszym narkotykiem, nie da się porównać receptorów tym sposobem. Aczkolwiek oczywiście, społeczeństwo na fecie rozwijało by się prężnie, na herze by tylko gniło.
Ale gdzieś w tym wszystkim zgubiłem wątek oryginalnej dyskusji
Mówisz, że chcesz przeforsować u siebie zmianę nawyków, żeby stymulowały na świeżo dopaminę. Czy to, że chcesz taki być wystarczy, żeby to osiągnąć?
A może jesteś też typem komfortu i raczej zalegniesz w nowych nawykach?
To, że słyszeliśmy o neuronalnym układzie nagrody i kary nie daje nam nawet oglądu w oprogramowanie tej całości.Sprowadzić człowieka do tego układu, to tak jak stwierdzić, że w sztuce kulinarnej chodzi tylko o stężenie soli.Nie chodzi o orgazm, tylko o przyjemność. Mógłby masturbować się co godzinę przez kilka lat z przerwami na posiłki, zamiast czerpać tą samą przyjemność z poszerzania kręgu wpływów. Pierwsza przyjemność jest prymitywna, druga skomplikowana, ale w ten sam sposób pobudzają te nieszczęsne receptory. Jedynie opiaty egzogenne pobudzają je mocniej, dlatego efekt narkotyczny jest zawsze wybierany ponad inne przyjemności. To nie wina receptorów endorfinowych tylko hery

Heh ta zdrowa dominacja objawia się przede wszystkim w więzieniach...
Nikt nie pogardzi takim życiem, ale dla wielu równie satysfakcjonujące życie można osiągnąć skromniejszym kosztem i w mniejszym rozpychu. Bo generalnie wilk z wall street miał po prostu - towarzystwo, komfort finansowy, wikt, opierunek, estetykę, bezpieczeństwo, czas, rozrywkę. Niektórzy woleli by np rodzinę

Ale z tymi narkotykami to przesadziłeś
Daj temu twojemu wilkowi na fecie co osiąga sukcesy trochę hery, to mu się znudzi energia i ryzyko. Hera jest potężniejszym narkotykiem, nie da się porównać receptorów tym sposobem. Aczkolwiek oczywiście, społeczeństwo na fecie rozwijało by się prężnie, na herze by tylko gniło. Ale gdzieś w tym wszystkim zgubiłem wątek oryginalnej dyskusji
Mówisz, że chcesz przeforsować u siebie zmianę nawyków, żeby stymulowały na świeżo dopaminę. Czy to, że chcesz taki być wystarczy, żeby to osiągnąć?
A może jesteś też typem komfortu i raczej zalegniesz w nowych nawykach?





