24-05-2016, 18:46
Opisałem spontaniczne wyjścia, bo tylko temu zjawisku w medycynie nadaje się nazwę Out Of Body Experience. Dużo później po pierwszym opisie tego stanu zaczęto próbować osiągnąć eksterioryzację samodzielnie. Logiczne jest dla mnie, że są to po prostu próby kontroli snu świadomego, żeby nadać mu znamiona wychodzenia z ciała. Niezburzona wiara śniącego w fenomen astralnej podróży dodatkowo stabilizuje treść przeżyć rzekomego podróżnika w trakcie LD, co dalej utwierdza go w przekonaniu o prawdziwości jego doznań, błędne koło się zamyka.
Ja sam na początku sądziłem, że wychodzę z ciała i wędruję po świecie realnym, dopiero po wielu wielu razach pojawiła się wątpliwość, która stopniowo odkrywała przede mną iluzję w jaką wpadałem. Widziałem to, co chciałem zobaczyć, czego bałem się zobaczyć, lub co podejrzewałem zobaczyć, nic tam nie było trwałe, podlegało moim emocjom, co odkryłem dopiero kiedy nad nimi mogłem zapanować.
Ja sam na początku sądziłem, że wychodzę z ciała i wędruję po świecie realnym, dopiero po wielu wielu razach pojawiła się wątpliwość, która stopniowo odkrywała przede mną iluzję w jaką wpadałem. Widziałem to, co chciałem zobaczyć, czego bałem się zobaczyć, lub co podejrzewałem zobaczyć, nic tam nie było trwałe, podlegało moim emocjom, co odkryłem dopiero kiedy nad nimi mogłem zapanować.





