18-05-2016, 20:19
Incestus dodał odpowiedź w innym wątku, więc zacytuję ją tutaj:
@UP To prawda, że dobrze ukierunkowane nastawienie potrafi zdziałać wiele, ale nie można przesadzać i ograniczać czynniki do tylko tego jednego aspektu. Nie śpij wcale przez 3 dni i wstań po 3h. O ile uda Ci się wstać, to nie sądzę, że to będzie rześka pobudka, niezależnie od Twojego nastawienia
Osobiście do myślenia jestem bardzo przywiązany. Na tyle, że jak próbowałem być uważnym, to zwykle rozwijało się to tak, że - z racji, że brakowało mi myślenia, ale wiedziałem, że myśląc nie będę uważny, to te myślenie i tak wplątywałem. Owocowało to - myśleniem o uważności. Czasem przechodziło to na jeszcze inny poziom i myślałem o moim myśleniu o uważności co moim zdaniem wtedy, było bardziej zbliżone do uważności jako takiej. W obu tych przypadkach nie dość, że byłem świadomy tego co myślę, to jeszcze myślałem bezpośrednio o uważności. Uważność jak znalazł
To tak niestety nie działa
Nie da się pogodzić myślenia z uważnością. Albo jedno, albo drugie. Tam gdzie zaczyna się myślenie - kończy się uważność. Dopiero po czasie wyraźnie zauważyłem, że to co próbowałem zrobić, to pójść na kompromis. Ale ten kompromis jest nieosiągalny
Dopiero po odejściu od myślenia możemy czerpać nauki płynące z uważności i ma ona sens.
Incestus napisał(a):No czytam oba wątki i widzę właśnie związek wybudzeń z tą techniką - próba utrzymywania codziennej uważności w okresie zasypiania, to sposób nie na świadomy sen, ale na to jak najdłużej nie zasnąć. Czuwanie kojarzy się z gotowością do działania, organizm może chcieć się wybudzać dla nawyku aktualizacji orientacji czasoprzestrzennej. W końcu kiedy człowiek śni, to może być świadomy swojego sennego stanu, ale nie ma prawa znać miejsca i czasu, które przecież mogą zmienić się podczas wypoczynkuSzczególnie jak ktoś zaśnie na imprezie
Wątpię, też że wybudzenia są naprawdę rześkie - raczej są po prostu sprawne, z gwałtownie wzbudzoną świadomością.
Sama technika może mieć jakąś skuteczność - jeżeli ktoś ma duży deficyt snu i usilnie stara się nie zasnąć, to i tak zaśnie i najpewniej dozna nawet głębokich LD. Mimo to nie mogę wymyśleć zachowania, które bardziej by zaburzało fazy snu.
@UP To prawda, że dobrze ukierunkowane nastawienie potrafi zdziałać wiele, ale nie można przesadzać i ograniczać czynniki do tylko tego jednego aspektu. Nie śpij wcale przez 3 dni i wstań po 3h. O ile uda Ci się wstać, to nie sądzę, że to będzie rześka pobudka, niezależnie od Twojego nastawienia

Cytat:W czasie, zanim sobie wytrenowałam taką uważnośćTo nie uważność. Uważność to krótko mówiąc świadomość tego co wewnątrz i tego co na zewnątrz. Myślenie zajmuje dużo uwagi. Myśląc, praktycznie nie da się być uważnym. W stanie uważności nie rozwija się myśli. Zresztą, nie powinno być takiej potrzeby bo celem jest widzenie rzeczy takimi jakimi są, bez oceniających konceptów. Jak pojawi się myśl to zdajemy sobie z tego sprawę, ale nie idziemy za tą myślą.
Osobiście do myślenia jestem bardzo przywiązany. Na tyle, że jak próbowałem być uważnym, to zwykle rozwijało się to tak, że - z racji, że brakowało mi myślenia, ale wiedziałem, że myśląc nie będę uważny, to te myślenie i tak wplątywałem. Owocowało to - myśleniem o uważności. Czasem przechodziło to na jeszcze inny poziom i myślałem o moim myśleniu o uważności co moim zdaniem wtedy, było bardziej zbliżone do uważności jako takiej. W obu tych przypadkach nie dość, że byłem świadomy tego co myślę, to jeszcze myślałem bezpośrednio o uważności. Uważność jak znalazł
To tak niestety nie działa
Nie da się pogodzić myślenia z uważnością. Albo jedno, albo drugie. Tam gdzie zaczyna się myślenie - kończy się uważność. Dopiero po czasie wyraźnie zauważyłem, że to co próbowałem zrobić, to pójść na kompromis. Ale ten kompromis jest nieosiągalny
Dopiero po odejściu od myślenia możemy czerpać nauki płynące z uważności i ma ona sens.
let's worship cats




Wątpię, też że wybudzenia są naprawdę rześkie - raczej są po prostu sprawne, z gwałtownie wzbudzoną świadomością.
