18-05-2016, 09:27
Moje spostrzeżenia co do tego, jak pełnym energii i wyspanym można wstać jest taka, że to nastawienie się, jest tylko tym jednym czynnikiem, jaki działa.
Nastawienie do tego, co nas spotka tego dnia jest równie istotne. Ja w dniach kiedy miałam potężnego doła, nie dałam rady się nastawić pozytywnie zupełnie, jakby to było poza moim zasięgiem. Niewykonalne, żeby wstać rano rześkim i wyspanym.
Kiedyś miałam fazy, że większą uwagę przywiązywałam do tego, co myślę. Udało mi się doprowadzić do takiej percepcji, że byłam świadoma każdej myśli w ciągu dnia, jaka przyszła, i jaką ja pomyślałam. Nikt nie mógł mi wcisnąć że o czymś myślałam, bo dokładnie wiedziałam o czym myślałam, mogłam to sobie przypomnieć, kiedy tylko chciałam i odtworzyć w myślach, jakie były emocje i niemal dokładne słowa tego co myślałam. A propos uważałam, że i tak niewiele mam z jakichś zdolności ;p
W czasie, zanim sobie wytrenowałam taką uważność, mogłam sobie powiedzieć, zaplanować, o której chcę wstać i o tej punktualnie się budziłam. Kilka razy wyraziłam chęć, żeby być zupełnie wyspana. I rzeczywiście budziłam się wyspana, jak za dotknięciem magicznej różczki, ale potem, razem z napływem wspomnień o dniu poprzednim i o sytuacji aktualnej czar pryskał.
Nastawienie do tego, co nas spotka tego dnia jest równie istotne. Ja w dniach kiedy miałam potężnego doła, nie dałam rady się nastawić pozytywnie zupełnie, jakby to było poza moim zasięgiem. Niewykonalne, żeby wstać rano rześkim i wyspanym.
Kiedyś miałam fazy, że większą uwagę przywiązywałam do tego, co myślę. Udało mi się doprowadzić do takiej percepcji, że byłam świadoma każdej myśli w ciągu dnia, jaka przyszła, i jaką ja pomyślałam. Nikt nie mógł mi wcisnąć że o czymś myślałam, bo dokładnie wiedziałam o czym myślałam, mogłam to sobie przypomnieć, kiedy tylko chciałam i odtworzyć w myślach, jakie były emocje i niemal dokładne słowa tego co myślałam. A propos uważałam, że i tak niewiele mam z jakichś zdolności ;p
W czasie, zanim sobie wytrenowałam taką uważność, mogłam sobie powiedzieć, zaplanować, o której chcę wstać i o tej punktualnie się budziłam. Kilka razy wyraziłam chęć, żeby być zupełnie wyspana. I rzeczywiście budziłam się wyspana, jak za dotknięciem magicznej różczki, ale potem, razem z napływem wspomnień o dniu poprzednim i o sytuacji aktualnej czar pryskał.





